CBA w Biurze Rzecznika Praw Dziecka. Chodzi o sprawę z Białołęki

Interwencje

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli we wtorek, 6 października, do Biura Rzecznika Praw Dziecka. Agenci działają na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie i zabezpieczają materiały na potrzeby śledztwa dotyczącego głośnej interwencji Moniki Horny-Cieślak wobec rodziny z warszawskiej Białołęki.

O działaniach CBA jako pierwsza poinformowała Wirtualna Polska. Informację potwierdził rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Wyjaśnił, że Centralne Biuro Antykorupcyjne nie prowadzi własnego śledztwa w tej sprawie – funkcjonariusze wykonują czynności zlecone przez Prokuraturę Okręgową w Szczecinie i zabezpieczają materiały potrzebne prowadzącym postępowanie.

Biuro Rzecznika Praw Dziecka potwierdziło, że działania dotyczą interwencji na warszawskiej Białołęce. Monika Horna-Cieślak przekazała, że właściwym organom wydane zostały wszystkie dokumenty dotyczące sprawy znajdujące się w posiadaniu jej biura. Również rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie prok. Julia Szozda potwierdziła, że czynności prowadzone w Biurze RPD są związane ze śledztwem szczecińskiej prokuratury.

Postępowanie ma związek ze zdarzeniami z 14 sierpnia na warszawskiej Białołęce. Monika Horna-Cieślak była wówczas świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpać kilkuletnie dziecko i na nie krzyczeć. Kobieta tłumaczyła później, że dziecko nagle weszło na jezdnię, a jej reakcja wynikała ze strachu o jego bezpieczeństwo. Rzeczniczka zawiadomiła policję.

Jak ustalił portal Zero.pl, policja, kurator sądowy oraz sąd początkowo nie stwierdzili podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci rodzicom. Ostatecznie, po kolejnych działaniach i spotkaniu z udziałem Rzecznika Praw Dziecka oraz Komendanta Stołecznego Policji, wobec rodziców zastosowano nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci. Trzy- i czteroletnie dzieci trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Następnie sąd nakazał ich powrót do rodziców.

W uzasadnieniu orzeczenia, do którego dotarł portal Zero.pl, sąd wskazywał, że działania wobec rodziny mogły nosić znamiona „przemocy instytucjonalnej” i ocenił zastosowane środki jako nieproporcjonalne do zdarzenia. Monika Horna-Cieślak broniła swojej interwencji. Podkreślała, że była bezpośrednim świadkiem zachowania, które uznała za przemoc wobec dziecka, a Biuro RPD posiadało materiały dotyczące wcześniejszej sytuacji rodziny, w tym informacje związane z procedurą Niebieskiej Karty.

Po publikacjach dotyczących sprawy do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Rzecznika Praw Dziecka przestępstw przekroczenia uprawnień oraz fałszywego oskarżenia. Zawiadomienie zostało przekazane do rozpoznania Prokuraturze Okręgowej w Szczecinie. Poseł Paweł Jabłoński, który złożył zawiadomienie, wnosił m.in. o zabezpieczenie dokumentów, korespondencji oraz danych dotyczących kontaktów RPD i jej biura z sądem i policją.

Na obecnym etapie nie ma informacji o przedstawieniu zarzutów Monice Hornej-Cieślak. Wtorkowe działania CBA polegają na zabezpieczaniu materiałów dla prokuratury w ramach prowadzonego śledztwa.

Zobacz wideo

Podobne artykuły