Komenda Stołeczna Policji wydała w sobotę, 17 października, kolejny komunikat dotyczący mężczyzny zatrzymanego dzień wcześniej podczas interwencji w rejonie ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Funkcjonariusze zaprzeczają doniesieniom o utrudnianiu zatrzymanemu kontaktu z adwokatem. Według policji mężczyzna od początku odmawiał skorzystania z pomocy prawnej i nie chciał ujawnić swojej tożsamości. Mundurowi opublikowali również nagranie dokumentujące czynności z udziałem zatrzymanego.
Sprawa dotyczy interwencji przeprowadzonej w piątek, 16 października, w pobliżu alei Szucha i placu Unii Lubelskiej. Policjanci zabezpieczający zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym zwrócili uwagę na mężczyznę, którego zachowanie uznali za nietypowe i nerwowe. Według wcześniejszego komunikatu Komendy Stołecznej Policji na widok zbliżających się funkcjonariuszy mężczyzna zaczął uciekać w kierunku ulicy Marszałkowskiej, a następnie wbiegł do jednego z budynków.
W trakcie interwencji doszło do szarpaniny. Według relacji policji mężczyzna zaatakował funkcjonariuszkę, która doznała obrażeń głowy i została przewieziona do szpitala. Zatrzymanego obezwładniono, a podczas kontroli znaleziono przy nim nóż ukryty pod kurtką. Zdarzenie miało miejsce w budynku, w którym znajduje się siedziba Stowarzyszenia Wolnego Słowa, związanego z działaczem opozycji antykomunistycznej Adamem Borowskim.
Po zatrzymaniu mężczyzny pojawiły się zarzuty dotyczące sposobu przeprowadzenia interwencji oraz możliwości skorzystania przez niego z pomocy prawnej. Adwokat Bartosz Malewski relacjonował w mediach społecznościowych, że wraz z adwokat Magdaleną Prządką-Leszczyńską przez wiele godzin próbował uzyskać kontakt z zatrzymanym. Prawnicy podejmowali działania między innymi w jednostce policji przy ulicy Wilczej oraz w Komendzie Stołecznej Policji przy ulicy Nowolipie.
Według relacji Malewskiego funkcjonariusze informowali, że mężczyzna nie chce kontaktować się z adwokatami. Prawnicy chcieli jednak osobiście zweryfikować tę informację. Jak przekazywał mecenas, tymczasowego upoważnienia do obrony udzieliła żona zatrzymanego. Pomimo wielogodzinnych starań adwokatom nie udało się spotkać z mężczyzną. Malewski informował również o trudnościach z ustaleniem osoby prowadzącej postępowanie oraz godziny kolejnych czynności procesowych, które zaplanowano na sobotę.
W odpowiedzi na pojawiające się zarzuty Komenda Stołeczna Policji opublikowała 17 października nowe oświadczenie. „Policja nie blokowała, ani nie uniemożliwia kontaktu zatrzymanego z adwokatem!” – przekazali funkcjonariusze na platformie X.
Według policji mężczyzna od samego początku odmawiał kontaktu z adwokatem lub pełnomocnikiem prawnym, a decyzję o skorzystaniu z takiej możliwości podjął dopiero teraz. Komenda podkreśla, że zatrzymany ma prawo samodzielnie zdecydować, czy chce skorzystać z pomocy prawnej.
„Policja respektuje prawa zatrzymanego i realizuje obowiązujące procedury. Nie może zmusić go do skorzystania z pomocy prawnej wbrew jego woli” – czytamy w opublikowanym komunikacie.
Funkcjonariusze przekazali również, że od chwili zatrzymania mężczyzna konsekwentnie odmawiał podania swoich danych osobowych. Nie chciał ich ujawnić także podczas badań przeprowadzanych w szpitalu.
Stołeczna policja odniosła się ponadto do informacji dotyczących obrażeń zatrzymanego. W przestrzeni publicznej pojawiały się doniesienia o ranie ciętej głowy. Komenda zaprzeczyła tym informacjom, podkreślając, że u mężczyzny nie stwierdzono takich obrażeń. Stanowisko to dotyczy zatrzymanego, a nie funkcjonariuszki, która została ranna podczas piątkowej interwencji.
Wraz z najnowszym oświadczeniem policja udostępniła nagranie dokumentujące przebieg czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Publikacja materiału jest odpowiedzią na zarzuty dotyczące przestrzegania jego praw, w szczególności możliwości skorzystania z pomocy adwokata.
Stanowiska policji i prawników różnią się przede wszystkim w kwestii możliwości bezpośredniego kontaktu z zatrzymanym. Funkcjonariusze utrzymują, że mężczyzna sam odmawiał rozmowy z adwokatem, natomiast prawnicy wskazują, że nie mogli osobiście potwierdzić jego decyzji. Najnowszy komunikat KSP nie rozstrzyga również wszystkich zastrzeżeń dotyczących przebiegu samej interwencji. Policja nie poinformowała w nim, czy po zmianie decyzji przez zatrzymanego doszło już do spotkania z adwokatem.


