Kierowca Porsche z Czerniakowskiej usłyszał cztery zarzuty. Nie trafił do aresztu

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

43-letni Michał K., podejrzany o zaatakowanie trzech osób na ulicy Czerniakowskiej w Warszawie, 2 listopada stawił się wraz z obrońcą w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów. Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty dotyczące napaści na innych uczestników ruchu drogowego. Pomimo wcześniejszego wniosku o tymczasowe aresztowanie prokurator zdecydował o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych, w tym dozoru policji, zakazu opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowego w wysokości 20 tysięcy złotych.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 15 października 2026 roku, do którego doszło w rejonie skrzyżowania ulicy Czerniakowskiej z aleją Witosa na warszawskim Mokotowie. Według wcześniejszych ustaleń śledczych małżeństwo podróżujące Toyotą zwróciło uwagę na Porsche, którego kierowca wielokrotnie zmieniał pasy ruchu. Po zatrzymaniu samochodów przed sygnalizacją świetlną kierowca Toyoty gestem zwrócił uwagę drugiemu kierującemu. Wówczas mężczyzna prowadzący Porsche wysiadł z pojazdu, otworzył drzwi Toyoty od strony pasażerki i uderzył siedzącą tam kobietę pięścią w twarz. W jej obronie stanęli mąż oraz inny uczestnik ruchu drogowego.

Jak wynika z najnowszego komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie, podejrzanemu przedstawiono cztery zarzuty obejmujące naruszenie nietykalności cielesnej, spowodowanie lekkich obrażeń ciała oraz kierowanie gróźb karalnych. Wszystkie zarzucane czyny zakwalifikowano jako popełnione w warunkach występku o charakterze chuligańskim.

Według ustaleń prokuratury 43-latek miał co najmniej dwukrotnie uderzyć pokrzywdzoną kobietę pięścią i otwartą dłonią w głowę, a także uderzyć ją łokciem, wskutek czego upadła na jezdnię. Następnie miał kopnąć leżącą kobietę w prawe udo. Pokrzywdzona doznała lekkich obrażeń ciała.

Kolejny zarzut dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej mężczyzny, który próbował ochronić kobietę. Podejrzany miał go odpychać oraz szarpać za ubranie. Ponadto wobec drugiego interweniującego mężczyzny miał kierować groźby popełnienia przestępstwa przeciwko zdrowiu, które wzbudziły u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę ich spełnienia.

Najpoważniejszy z opisanych przez śledczych fragmentów zdarzenia dotyczy dalszego ataku na drugiego z mężczyzn. Według prokuratury kierowca Porsche miał kilkanaście razy uderzyć go ręką oraz nogą w klatkę piersiową, doprowadzając do jego upadku na jezdnię. Następnie, odjeżdżając z miejsca zdarzenia Porsche Cayenne, uderzył zderzakiem samochodu w nogi pokrzywdzonego na wysokości kolan. Mężczyzna również doznał lekkich obrażeń ciała.

Po otrzymaniu oficjalnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa policjanci rozpoczęli poszukiwania kierowcy. Już następnego dnia ustalili miejsce, w którym zaparkowano Porsche, oraz adresy, pod którymi mógł przebywać poszukiwany. Funkcjonariusze przeszukali wytypowane lokalizacje i samochód, a następnie weryfikowali kolejne informacje dotyczące miejsca pobytu mężczyzny.

Prokuratura poinformowała, że rozgłos medialny oraz prowadzone działania policyjne wywarły na poszukiwanym presję, w wyniku której opuścił Polskę. Funkcjonariusze ustalili również jego miejsce pobytu za granicą, gdzie według ustaleń policji miał się ukrywać.

22 października Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Uzyskanie takiej decyzji miało umożliwić wydanie listu gończego i podjęcie dalszych działań związanych z poszukiwaniem mężczyzny poza granicami kraju. Posiedzenie sądu wyznaczono na 30 listopada 2026 roku.

Sytuacja zmieniła się w poniedziałek, 2 listopada, kiedy Michał K. osobiście stawił się w prokuraturze w towarzystwie obrońcy. Śledczy przedstawili mu cztery zarzuty, a następnie przesłuchali go w charakterze podejrzanego.

– „Michał K. złożył krótkie wyjaśnienia, wyrażając skruchę w związku z zaistniałym zdarzeniem” – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Podczas przesłuchania 43-latek oświadczył, że początkowo zamierzał dobrowolnie zgłosić się na policję bezpośrednio po zdarzeniu. Według jego wyjaśnień odstąpił jednak od tego zamiaru ze względu na zainteresowanie mediów oraz pojawiające się pod jego adresem skrajnie nieprzychylne wypowiedzi. Jak twierdził, obawiał się dalszej eskalacji sytuacji.

Po przeprowadzeniu czynności procesowych prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego dozoru policji, zakazu kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenia majątkowego w kwocie 20 tysięcy złotych. Michał K. zadeklarował również, że będzie stawiał się na każde wezwanie organów ścigania.

W związku z osobistym stawiennictwem podejrzanego oraz zastosowaniem środków zapobiegawczych prokurator uznał, że dalsze podtrzymywanie wniosku o tymczasowe aresztowanie nie jest konieczne. Wniosek skierowany do sądu 22 października został wycofany.

Prokuratura ujawniła także dodatkowe informacje dotyczące podejrzanego. Michał K. ma 43 lata, prowadzi własną działalność gospodarczą i nie był wcześniej karany. Ustalono również, że Porsche Cayenne, którym poruszał się w dniu zdarzenia, nie jest jego własnością.

Postępowanie pozostaje pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów.

Zobacz wideo

Podobne artykuły