Mężczyzna uderzał w szybę kabiny autobusu i wymachiwał rękami. Próbował porozumieć się z kierującą

Interwencje

Bardzo nietypowa interwencja strażników miejskich w Warszawie. Kierująca autobusem linii 120 poprosiła funkcjonariuszy o pomoc w związku z zachowaniem jednego z pasażerów, który uderzał w szybę jej kabiny i wymachiwał rękami. Okazało się, że 47-letni mężczyzna jest osobą głuchą, zgubił telefon i nie potrafił odnaleźć drogi na dworzec kolejowy. W porozumieniu się z nim pomógł strażnikom służbowy notatnik.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 3 listopada, w godzinach wieczornych. Kierująca autobusem linii 120 zauważyła patrol straży miejskiej i zatrzymała pojazd, aby poprosić funkcjonariuszy o pomoc. Zaniepokoiło ją zachowanie jednego z pasażerów, który wielokrotnie uderzał w szybę oddzielającą kabinę kierowcy od przestrzeni pasażerskiej. Mężczyzna nie odpowiadał na pytania, a zamiast tego wykonywał gwałtowne gesty rękami.

Strażnicy szybko zorientowali się, że 47-latek jest osobą głuchą i nie posiada zdolności posługiwania się językiem mówionym. Mężczyzna przyjechał do Warszawy z Łukowa, jednak nie znał miasta i stracił orientację. Dodatkowym problemem była utrata telefonu komórkowego, za pomocą którego mógłby odnaleźć drogę na dworzec kolejowy i wrócić do domu.

Funkcjonariusze postanowili porozumieć się z mężczyzną na piśmie. W tym celu wykorzystali służbowy notatnik jednego ze strażników, który na co dzień służy do dokumentowania przebiegu interwencji. Pytania i odpowiedzi zapisywano na kolejnych kartkach, dzięki czemu możliwe było ustalenie danych osobowych 47-latka, jego adresu oraz okoliczności zagubienia telefonu.

W trakcie rozmowy prowadzonej za pomocą notatnika strażnicy uzyskali informacje, które pozwoliły odnaleźć urządzenie. Okazało się, że mężczyzna pozostawił telefon w sklepie znajdującym się niedaleko siedziby Polskiego Związku Głuchych, do którego przyjechał.

Po odnalezieniu telefonu funkcjonariusze pomogli 47-latkowi dotrzeć na dworzec kolejowy. Na zakończenie interwencji mężczyzna ponownie gestami poprosił jednego ze strażników o udostępnienie notatnika. Następnie wielkimi literami zapisał w nim jedno słowo – „DZIĘKUJĘ!”.

Zobacz wideo

Podobne artykuły