Dwóch obywateli Turcji zatrzymanych w Niemczech. Są podejrzani o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. “To atak dywersji”

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Przełom w śledztwie dotyczącym podpalenia naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim. W poniedziałek, 12 października, niemieckie służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzanych o dokonanie podpalenia. Mężczyźni oczekują na przekazanie polskim organom ścigania w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania. Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który określił zdarzenie jako kolejny akt wojny hybrydowej. Prokuratura Krajowa podejrzewa, że za atakiem mogły stać rosyjskie służby specjalne.

O zatrzymaniu poinformowała Komenda Główna Policji. Jak przekazano, działania niemieckich funkcjonariuszy były efektem ścisłej współpracy z polską Policją oraz Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

– Dzisiaj na terenie Niemiec tamtejsze służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzanych o podpalenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink na Mazowszu – poinformowała Komenda Główna Policji.

Zatrzymani mężczyźni oczekują obecnie na przekazanie stronie polskiej. Procedura odbywa się na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), który umożliwia zatrzymywanie i przekazywanie osób poszukiwanych przez organy wymiaru sprawiedliwości państw Unii Europejskiej.

Premier Donald Tusk: „To kolejny akt wojny hybrydowej”

Do zatrzymania podejrzanych odniósł się również premier Donald Tusk. Szef polskiego rządu opublikował w serwisie X komunikat, w którym podkreślił, że zatrzymanie było efektem działań podjętych na wniosek polskich służb.

– Na zlecenie polskich służb niemiecka policja zatrzymała dwóch obywateli tureckich podejrzanych o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości – napisał premier Donald Tusk na platformie X.

Wypowiedź szefa rządu wskazuje, że polskie władze traktują podpalenie infrastruktury satelitarnej jako element zagrożeń hybrydowych wymierzonych w bezpieczeństwo państwa.

Pożar stacji Starlink pod Grójcem

Do zdarzenia doszło w środę, 23 września 2026 roku, około godziny 21, na terenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w miejscowości Wola Krobowska w powiecie grójeckim.

Na miejsce skierowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Grójca. Po przybyciu strażacy zastali pożar elementów infrastruktury zasilającej instalację satelitarną. Ogień objął obudowę rozdzielni elektrycznej, a uszkodzeniu uległ również agregat prądotwórczy.

Strażacy opanowali sytuację i ugasili pożar. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.

Ze względu na charakter obiektu oraz podejrzenie celowego podpalenia sprawą zainteresowały się służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Śledcze Policji.

Prokuratura: sprawcy mogli działać na polecenie rosyjskich służb

25 września Prokuratura Krajowa poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, dokonania aktu dywersji oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym.

Jak przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej, prokurator Przemysław Nowak, zgromadzony materiał wskazywał, że pożar był wynikiem celowego podpalenia.

– Nadto w sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych i na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Celem ich działania było zakłócenie ruchu i łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej – przekazała Prokuratura Krajowa.

Według śledczych działanie sprawców doprowadziło do powstania szkody w mieniu w wielkich rozmiarach.

Jeszcze 24 września prokuratorzy wspólnie z funkcjonariuszami ABW oraz CBŚP przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia i przesłuchania świadków.

Śledztwo powierzono funkcjonariuszom Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Radomiu oraz Zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji w Radomiu.

Dwóch podejrzanych zatrzymanych w Niemczech. Czekają na przekazanie Polsce

Poniedziałkowe zatrzymanie dwóch obywateli Turcji jest kolejnym istotnym etapem postępowania dotyczącego podpalenia infrastruktury telekomunikacyjnej.

Na razie nie ujawniono wieku zatrzymanych, dokładnego miejsca ich zatrzymania na terenie Niemiec ani szczegółów dotyczących ich ewentualnych powiązań z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Polskie organy ścigania oczekują na przekazanie mężczyzn w ramach procedury ENA. Dalsze czynności procesowe mają pozwolić na wyjaśnienie ich roli w podpaleniu.

Sprawa ma szczególne znaczenie ze względu na strategiczny charakter infrastruktury Starlink, wykorzystywanej do zapewniania łączności satelitarnej, także w Europie Środkowo-Wschodniej.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za sabotaż odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Ostateczne ustalenie winy zatrzymanych oraz ewentualnego udziału obcych służb będzie należało do organów prowadzących postępowanie i sądu.

Zobacz wideo

Podobne artykuły