W piątek, 17 lipca, po godzinie 18 na ulicy Wawelskiej w Warszawie doszło do policyjnego pościgu za kierowcą Toyoty. 31-latek zignorował polecenie zatrzymania, uderzył w nieoznakowany radiowóz oraz inne auto, a następnie próbował uciekać. Po kilkuset metrach policjanci zepchnęli jego samochód na słup latarni.
Interwencja rozpoczęła się na ulicy Wawelskiej, przed skrzyżowaniem z ulicą Żwirki i Wigury, na jezdni w kierunku ulicy Grójeckiej. Toyota kierowana przez 31-letniego mężczyznę stała na czerwonym świetle na pasie przeznaczonym do skrętu w lewo w ulicę Żwirki i Wigury. Do samochodu podjechał nieoznakowany radiowóz. Policjanci polecili kierowcy, aby zjechał z jezdni i zatrzymał się w najbliższym możliwym miejscu. Gdy sygnalizator wskazał zielone światło, 31-latek zignorował wydane polecenie. Z pasa do skrętu w lewo pojechał prosto, uderzając w policyjny samochód oraz co najmniej jeden inny pojazd.



Funkcjonariusze ruszyli za uciekającą Toyotą. Po przejechaniu około 200 metrów jej kierowca ponownie uderzył w radiowóz. W wyniku zderzenia w Toyocie oderwany został zderzak. Mężczyzna nadal nie zatrzymywał się i kontynuował jazdę ulicą Wawelską. Po kolejnych około 200 metrach policjanci wykorzystali radiowóz do zatrzymania uciekającego pojazdu. Uderzyli w Toyotę i zepchnęli ją na słup latarni ulicznej. W tym miejscu pościg się zakończył, a 31-letni kierowca został zatrzymany.



Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. Posiadał również uprawnienia do kierowania pojazdami. Ze względu na jego zachowanie policjanci podejrzewali jednak, że mógł znajdować się pod wpływem środków odurzających. Od zatrzymanego ma zostać pobrana krew do dalszych badań. W samochodzie funkcjonariusze zabezpieczyli pewną ilość nieznanych substancji. Zostaną one przekazane do ekspertyzy, która pozwoli ustalić ich skład i charakter.



Podczas działań obrażeń ręki doznał jeden z policjantów jadących nieoznakowanym radiowozem. Po przebadaniu przez zespół ratownictwa medycznego funkcjonariusz został przewieziony do szpitala. Na ulicy Wawelskiej przez wiele godzin trwały czynności prowadzone przez policjantów pod nadzorem prokuratury. Na miejscu pracowali również funkcjonariusze ruchu drogowego. Dalsze decyzje w sprawie 31-latka mają zostać podjęte po zgromadzeniu materiału dowodowego i uzyskaniu wyników badań zabezpieczonych substancji oraz krwi kierowcy. Do sprawy wrócimy po weekendzie.


