Od godzin porannych służby prowadzą działania w wielu placówkach oświatowych na terenie Warszawy po tym, jak do szkół, przedszkoli i żłobków trafiły maile z informacją o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego. W części obiektów dyrekcje zdecydowały o ewakuacji uczniów i personelu oraz uruchomieniu procedur sprawdzających.
Na miejscu prowadzone są kontrole pod kątem pirotechnicznym. Niektóre placówki poprosiły rodziców o odbiór dzieci, ponieważ czas zakończenia działań służb pozostaje nieznany. Do tej pory nie potwierdzono, by w sprawdzanych obiektach istniało realne zagrożenie.
To kolejna tego typu sytuacja w stolicy. Podobne fale maili z informacją o rzekomych ładunkach wybuchowych trafiały już wcześniej do warszawskich placówek edukacyjnych.



Zgodnie z obowiązującymi procedurami każda informacja o możliwym podłożeniu ładunku musi być traktowana poważnie, niezależnie od wstępnej oceny jej wiarygodności. Oznacza to konieczność zabezpieczenia miejsca, sprawdzenia obiektu i podjęcia decyzji o ewentualnej ewakuacji.
Za wywołanie fałszywego alarmu grozi odpowiedzialność karna. Z art. 224a Kodeksu karnego wynika, że w podstawowym przypadku sprawcy grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a w przypadku zawiadomienia o więcej niż jednym zdarzeniu kara wynosi od 2 do 15 lat więzienia. Na początku marca Komenda Stołeczna Policji informowała też o poszukiwaniu 18-latka podejrzanego między innymi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i wywoływanie fałszywych alarmów w znacznych rozmiarach.


