Kierownik pociągu Kolei Mazowieckich usłyszał zarzuty po wypadku 17-letniego Dominika na stacji Wola Bierwiecka pod Radomiem. Do zdarzenia doszło 14 lutego 2026 roku. Nastolatek, który pomagał kobiecie z wózkiem dziecięcym wysiąść z pociągu, został ciężko ranny po tym, jak skład ruszył z peronu.
Sprawą od lutego zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Radomiu. Śledczy badają okoliczności wypadku kolejowego, do którego doszło na stacji Wola Bierwiecka w gminie Jedlińsk. Pociąg relacji Radom Główny – Warszawa Gdańska potrącił 17-latka, który doznał obrażeń kwalifikowanych jako ciężki uszczerbek na zdrowiu. Prokuratura zabezpieczała dokumentację, materiały dźwiękowe i wizualne oraz monitoring z przebiegu zdarzenia. Przesłuchiwani byli również świadkowie.
Według ustaleń śledczych Dominik pomagał kobiecie z kilkumiesięcznym dzieckiem i wózkiem. Gdy próbował wrócić do wagonu, drzwi pociągu przytrzasnęły mu rękę, a skład ruszył. Nastolatek dostał się pomiędzy pociąg a krawędź peronu. W wyniku wypadku stracił obie nogi oraz część dłoni.
We wtorek 9 czerwca prokuratura przedstawiła zarzuty kierownikowi pociągu Kolei Mazowieckich. Chodzi o spowodowanie wypadku w ruchu lądowym oraz narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia dwojga pasażerów – kobiety oraz jej kilkumiesięcznego dziecka. Zarzuty zostały zakwalifikowane między innymi z art. 177 par. 2 i art. 160 par. 2 Kodeksu karnego.
Prokuratura wskazuje, że podejrzany miał nie dopełnić obowiązków związanych z obserwacją peronu oraz przebiegiem wymiany pasażerskiej. Według śledczych kierownik pociągu powinien nadzorować moment wsiadania i wysiadania pasażerów, a sygnał do odjazdu miał zostać nadany zbyt wcześnie – w czasie, gdy Dominik oraz kobieta z dzieckiem znajdowali się jeszcze przy pociągu.

Czynności z udziałem podejrzanego nie zostały dokończone. W trakcie przedstawiania zarzutów mężczyzna źle się poczuł. Na miejsce wezwano pomoc medyczną, a kierownik pociągu został przewieziony na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Z tego powodu śledczy nie uzyskali jeszcze jego stanowiska wobec zarzutów i nie zapadła decyzja w sprawie ewentualnych środków zapobiegawczych.
Równolegle sprawę analizuje Urząd Transportu Kolejowego. Po kontroli w Kolejach Mazowieckich prezes UTK wszczął postępowanie administracyjne dotyczące naruszenia przepisów bezpieczeństwa transportu kolejowego. Kontrola wykazała 24 nieprawidłowości, w tym dotyczące nadzoru nad wymianą pasażerską, obserwacji peronu, używania urządzeń radiołączności, synchronizacji czasu urządzeń oraz prowadzenia dokumentacji pociągowej.
Koleje Mazowieckie nie podpisały protokołu z kontroli UTK. Przewoźnik przekazał, że zgłosił zastrzeżenia do ustaleń zawartych w dokumencie i w toku postępowania administracyjnego przedkłada wyjaśnienia oraz dowody. Jak wynika z informacji podawanych przez UTK, większość zastrzeżeń spółki nie została uwzględniona.
Śledztwo w sprawie wypadku trwa. Prokuratura będzie kontynuować czynności z podejrzanym po ustabilizowaniu jego stanu zdrowia. Osobno prowadzone jest postępowanie administracyjne wobec przewoźnika, które ma wyjaśnić kwestie związane z organizacją bezpieczeństwa i procedurami stosowanymi przy obsłudze pasażerów.


