Arkadiusz Milik został zatrzymany przez policjantów po tym, jak w centrum Warszawy miał przejechać przez podwójną linię ciągłą i wyprzedzać inne samochody na przejściu dla pieszych. Początkowo interwencja zakończyła się jedynie zwróceniem kierowcy uwagi, jednak po publikacji nagrania policja ponownie przeanalizowała sprawę. Teraz materiał ma trafić do sądu.
Do zdarzenia doszło w piątek, 25 września, kilka minut po godzinie 12 na placu Powstańców Warszawy. Jak ustalił „Fakt”, Arkadiusz Milik prowadził Mercedesa klasy G. Podczas jazdy w korku miał przekroczyć podwójną linię ciągłą, a następnie wyprzedzić inne pojazdy na przejściu dla pieszych. Wszystko działo się na oczach policjantów jadących oznakowanym radiowozem. Funkcjonariusze włączyli sygnały i zatrzymali samochód do kontroli.
Kontrola nie zakończyła się jednak mandatem ani punktami karnymi. Jak przekazał Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, funkcjonariusze zastosowali wobec kierowcy art. 41 Kodeksu wykroczeń, czyli środek oddziaływania wychowawczego polegający na zwróceniu uwagi. Policja podkreślała, że przepisy pozwalają w określonych przypadkach zakończyć interwencję bez nakładania mandatu.
Na tym nie zakończyła się jazda niezgodna z przepisami. Kilka skrzyżowań dalej samochód prowadzony przez Milika miał przejechać na czerwonym świetle. To zdarzenie również zostało utrwalone na nagraniu.
Po publikacji materiału sprawa została ponownie przeanalizowana przez kierownictwo śródmiejskiej policji. W środę, 30 września, Komendant Rejonowy Policji Warszawa I zdecydował o prowadzeniu dalszych czynności dotyczących wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w ruchu drogowym. Policja poinformowała, że „zgromadzony materiał będzie podstawą do skierowania do właściwego sądu wniosku o ukaranie kierowcy”.
W związku z zachowaniem na drodze kierowcy osobowego Mercedesa, do którego doszło 25 września br. w centrum Warszawy, Komendant Rejonowy Policji Warszawa I, po przeanalizowaniu dokumentacji, podjął decyzję o przeprowadzeniu dalszych czynności w sprawie wykroczeń przeciwko…
— Policja Śródmieście (@Policja_Srodm) September 30, 2026
Jak wyjaśnił Jakub Pacyniak, wcześniejsze zwrócenie uwagi kierowcy nie zamyka możliwości dalszego prowadzenia sprawy. Po przeanalizowaniu całego nagrania, w tym zarejestrowanego później kolejnego wykroczenia, zapadła decyzja o kontynuowaniu postępowania.
Gdyby poszczególne zachowania zostały rozliczone według obowiązującego taryfikatora mandatowego, za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych przewidziano 1500 złotych mandatu i 15 punktów karnych. Za niezastosowanie się do podwójnej linii ciągłej przewidziano 200 złotych i 5 punktów, natomiast przejazd na czerwonym świetle oznacza 500 złotych oraz 15 punktów karnych. Łącznie daje to 35 punktów karnych.
Ostateczna odpowiedzialność Milika nie została jednak jeszcze przesądzona. Ponieważ policja zamierza skierować wniosek o ukaranie do sądu, to sąd oceni zgromadzony materiał i zdecyduje o odpowiedzialności oraz wysokości ewentualnej kary. W sprawach kierowanych do sądu punkty związane z zakwestionowanymi wykroczeniami pozostają punktami tymczasowymi do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia.
Jeżeli po prawomocnym rozstrzygnięciu kierowca posiadający prawo jazdy dłużej niż rok przekroczy limit 24 punktów karnych, uruchamiana jest procedura administracyjna. Starosta kieruje wówczas kierowcę na kontrolny egzamin sprawdzający kwalifikacje oraz badanie psychologiczne. Cofnięcie uprawnień może nastąpić m.in. w przypadku niezaliczenia wymaganego egzaminu lub badań.


