Pięć samolotów gaśniczych typu Dromader pracowało dziś, 29 maja, przy pożarze lasu w rejonie miejscowości Międzyleś. Maszyny wykorzystywane przez Lasy Państwowe przyleciały między innymi z Radomia, Kielc i Białegostoku. Około godziny 14:00 wszystkie w zbliżonym czasie lądowały na lotnisku Warszawa-Babice, znanym także jako lotnisko na Bemowie, gdzie uzupełniały paliwo, olej silnikowy i wodę przed kolejnymi zrzutami nad terenem objętym pożarem.
Pożar w rejonie miejscowości Międzyleś trwa od czwartku, 28 maja. Od początku działania służb wspierane są z powietrza przez samoloty gaśnicze oraz śmigłowiec. W piątek, 29 maja, przy akcji pracowało już łącznie pięć samolotów gaśniczych typu Dromader, wykorzystywanych przez Lasy Państwowe do zwalczania pożarów z powietrza.



Maszyny przyleciały między innymi z baz w Radomiu, Kielcach i Białymstoku. Wszystkie korzystały z lotniska Warszawa-Babice, przez część osób nazywanego lotniskiem na Bemowie. Lotnisko o oznaczeniu EPBC w tej akcji pełniło ważną rolę logistyczną dla statków powietrznych prowadzących działania nad pożarem.



Sytuacja była nietypowa, ponieważ około godziny 14:00 na Babicach w podobnym czasie lądowało aż pięć Dromaderów. Samoloty po wykonaniu zadań gaśniczych uzupełniały tam paliwo, olej silnikowy oraz wodę. W przypadku tych maszyn jest to istotny element obsługi między kolejnymi lotami, ponieważ w trakcie pracy zużywają nie tylko paliwo, ale także olej silnikowy.



Każdy z samolotów zabierał także około 2400 litrów wody. Po takim tankowaniu maszyny miały zdolność operacyjną do wykonywania lotów przez około 3 godziny. Po uzupełnieniu paliwa, oleju i wody na Babicach samoloty około godziny 15:30 wystartowały ponownie w kierunku pożaru lasu w powiecie wołomińskim.



Wodę do kolejnych zrzutów Dromadery uzupełniały następnie na lotnisku wojskowym w Mińsku Mazowieckim. W tym konkretnym przypadku było to rozwiązanie operacyjne pozwalające skrócić czas powrotu nad miejsce działań po opróżnieniu zbiorników z wodą. Ze względów operacyjnych na tym lotnisku samoloty cywilne nie mogą tankować paliwa, dlatego po uzupełnienie paliwa i oleju wracały na lotnisko Warszawa-Babice.



Samolot PZL18M Dromader to samolot produkowany w Polsce, w Państwowych Zakładach Lotniczych w Mielcu. Maszyna powstała jako samolot rolniczy, ale od lat jest wykorzystywana również do gaszenia pożarów lasów. Jej największą zaletą podczas takich akcji jest możliwość szybkiego wykonywania kolejnych nalotów i zrzutów wody bezpośrednio nad miejscem, w którym strażacy próbują zatrzymać ogień.



W zależności od wersji Dromader może zabrać około 2000 litrów wody lub środka gaśniczego. To samolot jednosilnikowy, przystosowany do pracy na niewielkich wysokościach i w trudnych warunkach, charakterystycznych dla akcji gaśniczych prowadzonych nad lasami. W praktyce najważniejsza jest jednak nie sama pojemność zbiornika, lecz sprawna organizacja całego cyklu lotów.



Podczas takiej akcji samolot musi dolecieć do pożaru, wykonać zrzut, wrócić do punktu poboru wody albo tankowania, a następnie ponownie wejść do działań. Im krótsza odległość między miejscem pożaru a punktem uzupełniania wody, tym szybciej maszyna może wykonać kolejne zrzuty. Dlatego przy dużych pożarach tak ważne jest wyznaczenie miejsc tankowania paliwa, oleju oraz poboru wody.
Udział pięciu Dromaderów w jednej akcji pokazuje skalę działań prowadzonych przy pożarze w rejonie wsi Międzyleś. To wsparcie ma szczególne znaczenie przy rozległych pożarach lasów, gdzie dojazd zastępów z ziemi bywa utrudniony, a ogień może szybko zmieniać kierunek pod wpływem wiatru. Samoloty gaśnicze pozwalają podawać wodę bezpośrednio na front pożaru albo na miejsca, w których strażacy próbują zatrzymać jego dalsze rozprzestrzenianie.


