Tragiczne dane za 2025r. Wzrost ofiar śmiertelnych. 8 pieszych, którzy zginęli było sprawcami, zginęło także 8 motocyklistów

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Wstępne dane wypadkowe za 2025 r. w Warszawie, analizowane razem ze statystykami z lat poprzednich, każą przypuszczać, że niedługo najbardziej zagrożoną śmiertelnym wypadkiem grupą na warszawskich drogach nie będą już piesi, a motocykliści.

Według wstępnych danych za ubiegły rok na stołecznych ulicach życie straciło 12 pieszych. To o 3 mniej niż rok wcześniej i o jedną osobę więcej niż w najbezpieczniejszym do tej pory pod tym względem 2023 r. Równocześnie, przez ostatni rok 8 osób zginęło na motocyklu. W tej liczbie jest sześcioro kierujących i dwoje pasażerów tego środka transportu.

O ile, patrząc na dane z ostatniej dekady, liczba pieszych ofiar wypadków sukcesywnie spada, to liczba ofiar wypadków na motocyklu utrzymuje się na podobnym poziomie. Rok 2024, gdy zginął 1 motocyklista, wydaje się być anomalią.

Ogółem, według wstępnych danych za 2025 r. w 24 śmiertelnych wypadkach drogowych w Warszawie zginęło 28 osób. To dane, które mogą się zmienić, bo część zdarzeń drogowych wciąż jest badana przez policję. To w sumie o dwie osoby więcej niż rok wcześniej, jednocześnie jest to druga najniższa liczba ofiar wypadków w historii i trzeci rok z rzędu, gdy jest ich poniżej trzydziestu.

W tej liczbie, poza wspomnianymi pieszymi i użytkownikami motocykli jest też 3 kierowców i 5 pasażerów aut. W ubiegłym roku nie było w stolicy żadnego śmiertelnego wypadku z udziałem rowerzysty, hulajnogisty, czy osoby korzystającej z UTO i UWR. To pierwszy taki rok, odkąd zbieramy tak kompleksowe dane, czyli co najmniej od półtorej dekady.

Wykres przedstawiający liczbę ofiar wypadków drogowych w Warszawie w latach 1983-2025, z zaznaczeniem wartości 314 i 28.
Fot. Zarząd Dróg Miejskich

„Niebezpieczne” zebry są bezpieczne

Spośród 11 śmiertelnych wypadków z pieszymi, w których zginęło 12 osób, dwa zdarzyły się na przejściu dla pieszych bez sygnalizacji. Takie miejsca – stereotypowo uznawane za niebezpieczne – przechodzą właśnie kompleksową przebudowę w całej Warszawie. Wspomniane zdarzenia to wypadek na ul. Ordona na początku roku, gdy pijany kierowca bez prawa jazdy zabił nastolatka i zbiegł, oraz majowy wypadek na ul. Broniewskiego, gdzie kierujący autem sprawca był pod wpływem narkotyków.

Pozostałe zdarzenia to trzy przypadki, gdy pieszy wszedł na przejście na czerwonym świetle, sierpniowy wypadek z ulicy Marymonckiej, gdy czerwone światło zignorował kierowca i zabił dwie piesze, a także pięć przypadków, gdy piesi przekraczali jezdnię w miejscu niedozwolonym.

Piłeś, nie jedź, bo zabijesz człowieka

Warszawa inwestuje olbrzymie środki w utrzymanie wysokiej jakości infrastruktury drogowej i stosuje szereg innowacyjnych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ma to fundamentalny wpływ na liczne przypadki, w których błędy – kierowcy, pieszego czy rowerzysty, które każdemu mogą się zdarzyć na drodze – nie prowadzą do tragicznych konsekwencji. Nie ma jednak wpływu na te przypadki, w których kierowcy lub piesi rażąco tę infrastrukturę ignorują lub ignorują przepisy wskazujące wprost, jak zachować się na drodze.

W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy sprawca nie jest trzeźwy. Wśród 24 śmiertelnych wypadków w ubiegłym roku w sześciu, czyli w co czwartym osoba, która go spowodowała, była pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Dotyczy to wszystkich najgłośniejszych zdarzeń – obu wspomnianych wypadków na Ordona i Broniewskiego, tragicznego zdarzenia na Wisłostradzie, w którym sprawca potrącenia motocyklisty i jego syna w momencie zatrzymania miał we krwi alkohol, a w samochodzie narkotyki, czy lipcowy wypadek motocyklowy w Al. Solidarności, w którym zginęła pasażerka motocykla, przy czym oboje z kierującym byli pod wpływem alkoholu.

Znamienne, że wśród sześciu nietrzeźwych sprawców wypadków śmiertelnych, było pięciu kierujących pojazdami (4 – samochodem, 1 – motocyklem). Żaden z nich nie zginął, a zabili sześć osób. Uzupełnieniem tej liczby jest pieszy, który w lipcu na ul. Puławskiej na Ursynowie wszedł pod samochód na czerwonym świetle.

Zarząd Dróg Miejskich

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły