Nie żyje piąta osoba z pożaru strzelnicy na Ursynowie

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Nie żyje piąta osoba poszkodowana w tragicznym pożarze przy ulicy Migdałowej 4 na warszawskim Ursynowie. To 40-letni obywatel Polski, który po zdarzeniu był w krytycznym stanie i nie odzyskał przytomności. Mężczyzna zmarł 1 kwietnia, a śledczy nadal ustalają przyczynę pojawienia się ognia w remontowanej strzelnicy.

Do tragicznego pożaru doszło 21 marca 2026 roku w budynku przy ulicy Migdałowej 4 na Ursynowie. Ogień objął remontowany lokal usługowy zaadaptowany na strzelnicę, a także samochód dostawczy marki Iveco i kontener na śmieci. Zdarzenie od początku miało poważny bilans – na miejscu zginęło czterech mężczyzn, a dwie kolejne osoby trafiły do szpitala.

Jeden z ciężko poszkodowanych mężczyzn zmarł 1 kwietnia. Informację potwierdził prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przekazał, że zmarły był obywatelem Polski i po pożarze nie odzyskał przytomności. Tym samym liczba ofiar śmiertelnych pożaru wzrosła do pięciu.

W pożarze poszkodowanych zostało łącznie sześciu pracowników jednej ekipy remontowej. Czterech z nich zginęło bezpośrednio po zdarzeniu. Byli to obywatele Polski i Ukrainy w wieku od 33 do 49 lat. Do szpitala przewieziono dwóch mężczyzn – obywatela Ukrainy, którego stan nie zagrażał życiu, oraz 40-letniego obywatela Polski w stanie ciężkim. To właśnie jego życia nie udało się uratować.

Śledztwo w sprawie pożaru prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów w Warszawie. Postępowanie dotyczy sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Prokuratura wskazywała wcześniej, że chodzi o pożar remontowanego lokalu usługowego zaadaptowanego na strzelnicę, busa oraz kontenera na odpady.

Na miejscu pracowali policjanci, prokurator oraz biegły z zakresu pożarnictwa. Zabezpieczono monitoring, na którym zarejestrowano nagłe, gwałtowne i dynamiczne rozprzestrzenianie się ognia wewnątrz pomieszczeń przy Migdałowej 4. Śledczy czekają na opinię biegłego, która ma pomóc w ustaleniu przyczyny pożaru.

Po zdarzeniu pojawiały się relacje świadków, którzy mówili o hukach przypominających wybuchy lub wystrzały. Policja wykluczyła jednak, aby na terenie obiektu znajdowała się broń palna lub amunicja. Prokuratura informowała też, że przeprowadzono sekcje zwłok wszystkich pięciu ofiar pożaru.

Sprawa pozostaje przedmiotem postępowania. Kluczowe dla dalszych ustaleń będzie zakończenie opiniowania przez biegłego z zakresu pożarnictwa oraz analiza zabezpieczonego materiału dowodowego, w tym nagrań monitoringu z miejsca zdarzenia.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły