W jednym z wynajmowanych mieszkań na warszawskim Mokotowie znaleziono ciało Siergieja Własienki, rosyjskiego działacza opozycyjnego, który po opuszczeniu Federacji Rosyjskiej zamieszkał w Polsce. Sprawą zajmuje się prokuratura, która przekazała już pierwsze informacje.
Od godziny 1 w nocy do godzin popołudniowych na miejscu wciąż prowadzone są czynności służb w lokalu wynajmowanym przez rosyjskiego opozyciosnitę.
Własienko był związany ze środowiskiem rosyjskiej opozycji sprzeciwiającej się rządom Władimira Putina. Jego nazwisko pojawiało się m.in. w związku ze Zjazdem Deputowanych Ludowych – inicjatywą skupiającą część rosyjskich polityków i działaczy opozycyjnych przebywających poza granicami kraju.
Jeszcze przed przyjazdem do Polski Własienko znalazł się na celowniku rosyjskich organów bezpieczeństwa. W 2023 roku funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa przeszukali jego mieszkanie. Rosyjskie władze zarzucały mu publiczne rozpowszechnianie – w ich ocenie – nieprawdziwych informacji dotyczących Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Po działaniach FSB Własienko opuścił Rosję i przyjechał do Polski. Z dostępnych publikacji dotyczących rosyjskiej opozycji wynika, że razem z innym działaczem, Leonidem Muratowem, zdecydował się wystąpić w Polsce o azyl polityczny.
Według informacji Własienko przebywał w Polsce w ramach ochrony związanej z jego sytuacją polityczną.
Okoliczności jego śmierci są obecnie przedmiotem postępowania. Prokuratura potwierdziła, że prowadzone są czynności mające pozwolić na dokładne ustalenie, co wydarzyło się w mieszkaniu na Mokotowie. Kluczowe znaczenie będą miały m.in. wyniki oględzin oraz sekcji zwłok.
“Na tym etapie nic nie wskazuje na to, by do zgonu mężczyzny przyczyniło się działanie lub zaniechanie innych osób” poinformował Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba.
Sprawa może mieć szczególne znaczenie ze względu na działalność polityczną Własienki i represje, z którymi miał do czynienia w Rosji.
Do sprawy będziemy wracać.


