W obliczu rosnącej eskalacji przy wschodniej granicy Polska oraz państwa wschodniej flanki NATO stają przed bezpośrednim zagrożeniem bezpieczeństwa. Polskie władze wprost przestrzegają przed nadchodzącym krytycznym okresem, zapowiadając nasilenie rosyjskich uderzeń i prowokacji.
Ostrzeżenia padły z ust premiera Donalda Tuska podczas wystąpienia w Sejmie, w ramach przedstawiania informacji rządu o stanie bezpieczeństwa państwa. 17 września, szef rządu wskazał z sejmowej trybuny, że ewentualne rosyjskie incydenty graniczne będą celowo przedstawiane przez Moskwę jako usterki techniczne lub błędy nawigacyjne, aby usypiać czujność Sojuszu i unikać jego stanowczej reakcji.
Zmianę taktyki Rosji zauważono już kilka tygodni temu – ciężar ataków powietrznych przesuwa się ze statycznego frontu w głąb terytorium Ukrainy, ze szczególnym uwzględnieniem obwodów zachodnich, przylegających bezpośrednio do granic NATO. Rosja systematycznie niszczy tamtejszą infrastrukturę logistyczną, transportową oraz energetyczną, co bezpośrednio rzutuje na poziom zagrożenia w rejonie przejść granicznych.
Zmiana celów ataku niesie za sobą ogromne ryzyko dla państw sąsiednich. Polskie służby wywiadowcze oraz premier wskazują, że Moskwa przygotowuje kolejną grę pozorów: naruszenia przestrzeni powietrznej oraz ewentualne uderzenia dronów czy rakiet po stronie NATO mają być w oficjalnym przekazie Kremla tłumaczone jako zdarzenia losowe lub usterki techniczne. To znana i wypróbowana taktyka Rosji, stosowana od początku konfliktu do testowania determinacji Sojuszu.
Głównym celem tej strategii jest podważenie spójności Sojuszu Północnoatlantyckiego i wywołanie paraliżu decyzyjnego. Moskwa dąży do doprowadzenia państw członkowskich do przekonania, że incydenty o charakterze „przypadkowym” nie uzasadniają uruchomienia procedur przewidzianych w Artykule 5 Traktatu Waszyngtońskiego.
Przykładem stosowania takich działań wobec Polski może być, m.in. ostatnie odnalezienie pod Bydgoszczą rosyjskiego pocisku manewrującego. Dzisiaj wiemy, że była to zaplanowana próba zbadania gotowości oraz luk w polskim i sojuszniczym systemie obrony powietrznej, a pocisk osiągnął zaprogramowanego celu – od początku był wymierzony w terytorium RP.
W odpowiedzi na te wyzwania podejmuje się wielopoziomowe kroki zaradcze – od budowy infrastruktury ochronnej na przejściach granicznych i rozbudowy systemów przeciwlotniczych, po stałe patrole samolotów wczesnego ostrzegania AWACS i bezzałogowców strategicznych RQ-4 Global Hawk.
Pasywna obserwacja i wzmacnianie barier stanowią jednak dopiero wstęp do szerszej strategii obronnej. W tym kontekście celem wystąpienia szefa rządu może być stopniowe przygotowanie opinii publicznej na znacznie ostrzejszą i bardziej bezkompromisową odpowiedź Polski oraz NATO na ewentualne kolejne prowokacje.


