Polski kontrwywiad na tropie płatnych sabotażystów Kremla – od Warszawy po Waszyngton

Interwencje

Komunikat amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości z 15 września 2026 roku ujawnił przełomowy akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom działającym na rzecz służb wywiadowczych Federacji Rosyjskiej (RIS Network).

Globalna sieć zlecała zabójstwa, rozpoznanie oraz akty terrorystyczne na terytorium Stanów Zjednoczonych i w Europie. To, co zagraniczne media opisują dzisiaj, od maja 2024 roku stanowi przedmiot intensywnego śledztwa prowadzonego przez polską Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) pod nadzorem Prokuratury Krajowej w Lublinie, we współpracy z partnerami z Czech, Litwy i Rumunii w ramach wspólnego zespołu śledczego (JIT) przy Eurojuście.

Polski wątek postępowania okazał się kluczowy dla odtworzenia schematu działania rosyjskiego wywiadu. ABW ustaliła, że bezpośrednim wykonawcą podpaleń składów materiałów budowlanych w Warszawie i Radomiu w maju 2024 roku był obywatel Kolumbii. Werbowany, nadzorowany i opłacany przez internetowe komunikatory sprawca przeniósł następnie swoje działania do Czech, gdzie próbował podpalić autobusy w Pradze. Obecnie odbywa tam karę ośmiu lat pozbawienia wolności.

Zgromadzone przez niego nagrania z akcji w Polsce wykorzystywano w rosyjskojęzycznych mediach do działań dezinformacyjnych i propagandowych, w których fałszywie przedstawiano je jako akty sabotażu przeciwko infrastrukturze wojskowej NATO.

Śledztwo wykazało, że dywersja w Polsce wpisuje się w szerszy, europejski mechanizm. Według ustaleń Eurojustu ta sama grupa opłacana przez rosyjski wywiad odpowiada za próbę podpalenia fabryki produkującej materiały dla Sił Zbrojnych Ukrainy na Litwie oraz incydenty w Rumunii.

Dwaj funkcjonariusze służb mundurowych w maskach rozmawiają w lesie, jeden wskazuje ręką w kierunku pojazdu.
Fot. Miejski Reporter

Wszędzie stosowano ten sam modus operandi: celowe zastraszanie społeczeństwa i próby utrudnienia wsparcia dla Ukrainy. Wspólna koordynacja działań umożliwiła wytypowanie zleceniodawców przy jednoczesnym przestrzeganiu zasady ne bis in idem, chroniącej przed podwójnym sądzeniem za ten sam czyn.

Ujawniony w USA akt oskarżenia odsłania najwyższe ogniwa tej struktury. Wśród oskarżonych znaleźli się dwaj wyżsi rangą wojskowi: Yuri Khrameev („Pułkownik Yuri”) – były pułkownik rosyjskiego wywiadu, oraz jego syn Kirill Khrameev – oficer FSB.

Kluczową rolę w koordynacji logistyki i ataków w Pradze oraz na Litwie odgrywał Oemis Romagoza Durruthy – Kubańczyk mieszkający w Rosji, któremu przedstawiono już zarzuty w polskim śledztwie ABW. W skład grupy wchodzili również rekruterzy: Yaidel Delgado Suarez („Viking”) oraz Wenezuelczyk Angel Eduardo Castro.

Fot. Miejski Reporter

Z ustaleń amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości wynika, że sieć posuwała się do bezwzględnych działań terrorystycznych. Latem 2026 roku zwerbowano mieszkańca USA, oferując mu od 1000 do 1500 dolarów za obserwację, a następnie 40 tysięcy dolarów za „eliminację” lub „sprawienie, by zniknął” krytyczny wobec Kremla rosyjski opozycjonista (ze wskazaniem na opcję sprowadzenia egzekutorów z Meksyku).

Z kolei w 2025 roku Khrameevowie oferowali obywatelowi USA 25 tysięcy dolarów za zamordowanie dysydenta na Litwie przy użyciu noża lub koktajlu Mołotowa. Gdy ten odmówił, proponowano mu „prostszą pracę” za wysokie wynagrodzenie – podpalanie magazynów żywności i podstacji elektrycznych w państwach pomagających Ukrainie.

Zobacz wideo

Podobne artykuły