W środę 23 września późnym wieczorem w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim doszło do pożaru na terenie naziemnej stacji bazowej satelitarnego systemu Starlink. Ogień objął elementy infrastruktury zasilającej. O zdarzeniu powiadomiono m.in. Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji.
Zgłoszenie do strażaków wpłynęło kilka minut po godzinie 21. Na miejscu okazało się, że pali się obudowa skrzynki zasilającej znajdującej się przy instalacjach antenowych. Do działań skierowano trzy zastępy straży pożarnej. Ogień został opanowany i ugaszony, a w zdarzeniu nikt nie został ranny.
W wyniku pożaru uszkodzony został również agregat prądotwórczy. Jedną z rozpatrywanych wersji jest celowe podpalenie rozdzielni. Na obecnym etapie nie przesądzono jednak oficjalnie, co doprowadziło do pojawienia się ognia.
Ze względu na charakter obiektu na miejscu pojawili się policjanci, a o sprawie zostały powiadomione ABW oraz CBŚP. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego analizują zebrane informacje.
– Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego są na miejscu tego zdarzenia, analizują i weryfikują zebrane dotychczas informacje. (…) Badane są różne wersje. Za wcześnie jest, by mówić o szczegółach – przekazał Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Obiekt w Woli Krobowskiej jest naziemną stacją systemu Starlink. Tego typu instalacje stanowią połączenie między satelitami a naziemną infrastrukturą internetową. Stacja pod Grójcem, wraz z podobnym obiektem w rejonie Kowna na Litwie, jest elementem infrastruktury zapewniającej łączność użytkownikom w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym na Ukrainie.
Dokładne przyczyny i okoliczności pożaru są obecnie wyjaśniane przez służby.


