W sobotę, 7 listopada, w centrum Krakowa doszło do strzelaniny, w której zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych. Sprawcą jest 24-letni Polak, który z samochodu ostrzelał przypadkowych przechodniów na Rynku Głównym i w jego okolicach. Późnym wieczorem pojawiły się kolejne informacje. Premier Donald Tusk przekazał, że w domu napastnika znaleziono ciała trzech osób – dwóch kobiet i mężczyzny. Oznacza to, że w związku z prowadzonym postępowaniem ujawniono już dziewięć zmarłych osób. Okoliczności śmierci trojga osób odnalezionych w domu nie zostały jeszcze wyjaśnione.
Do ataku doszło w sobotę około godziny 15. Na Rynek Główny w Krakowie od strony ulicy Sławkowskiej wjechał czarny samochód marki Subaru. Za kierownicą znajdował się zamaskowany mężczyzna ubrany w odzież przypominającą wojskowy strój taktyczny. Napastnik zaczął oddawać strzały z broni długiej w kierunku przypadkowych przechodniów. Ludzie uciekali do pobliskich restauracji, kawiarni i bram kamienic, próbując schronić się przed ostrzałem.
Mężczyzna przemieszczał się samochodem przez centrum miasta, kontynuując atak. Z Rynku Głównego skierował się ulicą Grodzką w kierunku Wawelu. Na placu Wszystkich Świętych ostrzelał również tramwaj linii 1. Pociski uszkodziły szybę kabiny motorniczego. Jak poinformowało krakowskie MPK, zarówno prowadzący tramwaj, jak i pasażerowie nie odnieśli obrażeń.
W związku ze strzelaniną rozpoczęła się policyjna interwencja i pościg za uzbrojonym napastnikiem. Funkcjonariusze zatrzymali go w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej, gdzie doszło do wymiany ognia. Mężczyzna miał na sobie kamizelkę kuloodporną i mimo postrzelenia przez policjantów nadal oddawał strzały w ich kierunku. Ostatecznie został obezwładniony i zatrzymany. Następnie przewieziono go do szpitala, gdzie przeszedł operację.
Małopolska policja poinformowała, że pierwszy patrol rozpoczął interwencję już 23 sekundy po otrzymaniu zgłoszenia. Według ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego pierwsze strzały w kierunku sprawcy policjanci oddali po około trzech minutach od zgłoszenia.
W wyniku strzelaniny śmierć poniosło sześć osób – cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Piętnaście osób zostało rannych, w tym dwóch policjantów uczestniczących w zatrzymaniu napastnika. Stan jednego z funkcjonariuszy określono jako bardzo ciężki. Policjant odniósł trzy rany postrzałowe i wymagał operacji.
Podczas wieczornej konferencji prasowej minister Marcin Kierwiński przekazał, że łącznie poszkodowanych zostało 16 osób, wliczając w ten bilans również postrzelonego napastnika. Trzynastu poszkodowanych zakwalifikowano do najwyższej kategorii zagrożenia życia. Ranni zostali przewiezieni do sześciu krakowskich szpitali. Wśród poszkodowanych znaleźli się również obcokrajowcy.
Komendant główny policji Marek Boroń poinformował, że wśród sześciu śmiertelnych ofiar strzelaniny znajduje się obywatel Wielkiej Brytanii. Zidentyfikowano również trzy obywatelki Polski, natomiast tożsamość dwóch pozostałych osób nie była jeszcze ustalona.
Policjanci ustalili, że sprawcą jest 24-letni obywatel Polski pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego. Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów. Był ubrany w strój taktyczny i posługiwał się bronią długą typu wojskowego. Według informacji przekazanych przez policję mogła to być broń samopowtarzalna typu AR-15. W samochodzie napastnika zabezpieczono również inne egzemplarze broni palnej oraz znaczną ilość amunicji.
Ustalono także, że 24-latek posiadał pozwolenie na broń do celów sportowych. Nie był wcześniej karany ani notowany przez policję. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zdementował pojawiające się informacje, jakoby sprawca miał być żołnierzem Wojska Polskiego lub był wcześniej związany z armią.
Podczas wieczornej konferencji szef MSWiA poinformował również o wstępnych ustaleniach dotyczących poglądów napastnika. Według Marcina Kierwińskiego mężczyzna prezentował bardzo radykalne przekonania i wszystko wskazuje na to, że interesował się ideologiami skrajnie prawicowymi. Minister podkreślił jednocześnie, że informacje te wymagają dalszej weryfikacji przez śledczych.
Najpoważniejsze nowe informacje pojawiły się późnym wieczorem. Premier Donald Tusk poinformował, że w domu 24-letniego sprawcy strzelaniny odnaleziono zwłoki kolejnych trzech osób. Są to dwie kobiety i mężczyzna.
Na tym etapie nie przekazano szczegółowych informacji dotyczących tożsamości odnalezionych osób, ich wieku ani przyczyn śmierci. Nie wyjaśniono również, w jakich okolicznościach doszło do ich zgonów i jaki był ich związek z zatrzymanym napastnikiem. Ustalenie tych okoliczności będzie przedmiotem dalszych czynności śledczych.
Odkrycie oznacza, że poza sześcioma osobami zabitymi podczas strzelaniny w centrum Krakowa ujawniono trzy kolejne osoby zmarłe w domu sprawcy. Łącznie daje to dziewięć osób, których śmierć jest obecnie rozpatrywana w kontekście tej sprawy. Nie oznacza to jednak potwierdzenia, że wszystkie dziewięć osób zostało zabitych przez 24-latka.
Śledztwo prowadzone jest z udziałem prokuratorów z kilku jednostek, w tym Prokuratury Okręgowej w Krakowie oraz zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej. Śledczy zabezpieczają materiał dowodowy, analizują nagrania monitoringu, ustalają dokładną trasę przemieszczania się napastnika oraz badają pochodzenie zabezpieczonej broni i amunicji.
Prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie, informował wcześniej, że prowadzone są również czynności mające ustalić, czy napastnik działał sam i czy ktokolwiek współpracował z nim przy przygotowaniu lub przeprowadzeniu ataku. Policja zdementowała wcześniejsze doniesienia o poszukiwaniu drugiego sprawcy strzelaniny na Rynku Głównym.
Do Krakowa przyjechali przedstawiciele władz państwowych, w tym premier Donald Tusk, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz komendant główny policji Marek Boroń. Podczas wieczornej odprawy z przedstawicielami służb szef rządu określił wydarzenia mianem zamachu terrorystycznego i podkreślił znaczenie szybkiej reakcji policjantów, którzy doprowadzili do zatrzymania uzbrojonego mężczyzny.
W związku z tragedią prezydent Krakowa Łukasz Gibała ogłosił żałobę na terenie miasta. Będzie ona obowiązywać od niedzieli, 8 listopada, do środy, 11 listopada włącznie. Flagi na miejskich budynkach zostaną opuszczone do połowy masztu lub przepasane kirem. Odwołano również imprezy organizowane przez urząd miasta, miejskie jednostki i spółki. Żałobne oznaczenia pojawią się także na tramwajach i autobusach komunikacji miejskiej.
Na wydarzenia w Krakowie zareagowały również władze Warszawy. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski polecił zwiększenie czujności Straży Miejskiej, służb dyżurnych oraz operatorów monitoringu, szczególnie w rejonie Traktu Królewskiego, Starego Miasta i innych miejsc, w których gromadzą się ludzie. Zgodnie z rekomendacjami policji rozpoczęto także ustawianie betonowych zapór na ulicach prowadzących do Krakowskiego Przedmieścia, między innymi od strony ulic Świętokrzyskiej, Miodowej, Karowej i Królewskiej. Wprowadzane zabezpieczenia wiążą się również ze zmianami w organizacji ruchu komunikacji miejskiej.
Policjanci i prokuratorzy kontynuują czynności związane z sobotnią strzelaniną. Jednym z najważniejszych elementów postępowania pozostaje ustalenie motywu działania 24-latka oraz wyjaśnienie okoliczności śmierci trzech osób odnalezionych w jego domu.


