39-letni mieszkaniec Kałuszyna został zatrzymany po śmiertelnym wypadku, do którego doszło we wtorek, 29 września, w miejscowości Żdżar. Kierowany przez niego Peugeot wypadł z drogi i uderzył w przydrożną latarnię. Na miejscu zginął 30-letni pasażer. Po wypadku kierowca uciekł, jednak został odnaleziony przez policjantów. Badanie wykazało, że miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie.
Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie powiatu siedleckiego. Peugeot, którym kierował 39-latek, zjechał na prawe pobocze i uderzył w latarnię. Policja nadal ustala, dlaczego samochód opuścił jezdnię.
– „Ze wstępnych ustaleń wynika, że 39-letni mieszkaniec Kałuszyna, kierujący Peugeotem, z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał na prawe pobocze, a następnie uderzył w przydrożną latarnię” – przekazała kom. Ewelina Radomyska, rzecznik prasowy siedleckiej policji.
Peugeotem podróżował również 30-letni mieszkaniec gminy Kotuń. Mężczyzna poniósł śmierć w wyniku odniesionych obrażeń. Kierowca nie pozostał na miejscu zdarzenia i oddalił się w nieznanym kierunku. Policjanci rozpoczęli poszukiwania i zatrzymali 39-latka.
Po zatrzymaniu mężczyzna został przebadany alkomatem. Okazało się, że miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Funkcjonariusze ustalili także, że nie miał prawa prowadzić samochodu.
– „Mężczyzna posiadał również bezterminowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, orzeczony przez Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim, obowiązujący od 31 października 2022 roku” – informuje kom. Ewelina Radomyska.
Według dotychczasowych ustaleń policji 39-latek był wcześniej wielokrotnie notowany, między innymi w związku z prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości.
Na miejscu śmiertelnego wypadku policjanci prowadzili czynności procesowe pod nadzorem prokuratora. Peugeot został zabezpieczony i przewieziony na parking strzeżony w Siedlcach, natomiast zatrzymany kierowca trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Dokładne przyczyny i okoliczności wypadku są wyjaśniane przez policjantów pod nadzorem prokuratury.


