Miasto chce zwęzić Grójecką. Kierowcy stracą pasy, a mieszkańcy dostaną kolejne “obietnice”

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Warszawski ratusz szykuje kolejną rewolucję drogową, która może mocno uderzyć w kierowców i mieszkańców Ochoty. Tym razem na celowniku znalazła się ul. Grójecka — jedna z najważniejszych tras prowadzących do centrum. Miasto planuje ograniczenie liczby pasów ruchu, budowę dróg rowerowych i nowe nasadzenia zieleni.

Na papierze wszystko wygląda znajomo: ma być bezpieczniej, bardziej zielono i nowocześnie. W praktyce oznacza to jednak kolejne zwężanie ważnej ulicy w Warszawie i zabieranie przestrzeni samochodom na trasie, którą codziennie poruszają się tysiące osób. Grójecka nie jest boczną uliczką osiedlową. To jedna z głównych arterii Ochoty, prowadząca w stronę placu Zawiszy i centrum miasta.

Najwięcej kontrowersji może wzbudzić plan ograniczenia liczby pasów ruchu. Miasto przekonuje, że pozwoli to wygospodarować miejsce na infrastrukturę rowerową i zieleń. Kierowcy mogą jednak zapytać: co z korkami? Co z dojazdem do centrum? Co z ruchem, który nie zniknie tylko dlatego, że urzędnicy narysują mniej pasów na jezdni?

Warszawa od lat prowadzi politykę stopniowego wypychania samochodów z kolejnych ulic. Zamiast realnej poprawy organizacji ruchu mieszkańcy dostają zwężenia, ograniczenia, przebudowy skrzyżowań i kolejne utrudnienia. Grójecka może stać się następnym przykładem tej samej filozofii: mniej miejsca dla aut, więcej eksperymentów na żywym organizmie miasta.

Problemem jest także brak jasnych konkretów. Mieszkańcy słyszą o planach, koncepcjach, powiązaniach z innymi inwestycjami i przyszłych zmianach, ale wciąż nie mają prostych odpowiedzi: kiedy ruszą prace, ile potrwają, jak będzie wyglądała organizacja ruchu i jak duże utrudnienia czekają Ochotę. Przy tak ważnej ulicy to nie są szczegóły, tylko podstawowe informacje.

Przebudowa Grójeckiej ma być powiązana z planowanymi zmianami w rejonie placu Zawiszy i Alej Jerozolimskich. To oznacza, że mieszkańcy mogą dostać nie jedną, ale kilka nakładających się inwestycji w jednym z najbardziej obciążonych komunikacyjnie punktów tej części Warszawy. Już dziś rejon placu Zawiszy bywa zakorkowany. Zwężanie kolejnych odcinków może tylko pogorszyć sytuację.

Według założeń Zarządu Rozbudowy Miasta Grójecka ma zostać uspokojona, a część pasa drogowego odzyskana dla innych użytkowników. Jezdnie mają być węższe niż obecnie, co pozwoli wygospodarować miejsce na drogi rowerowe po obu stronach ulicy, nowe nasadzenia i szersze chodniki. Wzdłuż trasy mają pojawić się drzewa.

Niepokój budzą również możliwe zmiany w układzie tramwajowym. Grójecka jest ważną trasą komunikacji miejskiej, dlatego każda ingerencja w torowisko i skrzyżowania może mieć wpływ na tysiące pasażerów. Miasto powinno jasno powiedzieć, czy pasażerów czekają objazdy, wydłużone przejazdy i kolejne miesiące utrudnień. Na razie zamiast konkretnego planu mieszkańcy dostają ogólne hasła o przebudowie.

Podobny scenariusz widać przy skrzyżowaniu Grójeckiej z Wawelską i Kopińską. Tam również planowane są zmiany, które urzędnicy przedstawiają jako poprawę bezpieczeństwa i uporządkowanie ruchu. W praktyce dla wielu kierowców może to oznaczać kolejne ograniczenia, zmienione relacje skrętne i jeszcze trudniejszy przejazd przez Ochotę.

Miasto chętnie mówi o drzewach, rowerach i zielonej przestrzeni, ale znacznie rzadziej mówi o kosztach takich decyzji dla codziennego życia mieszkańców. Dla jednych będzie to „uspokojenie ruchu”, dla innych — dłuższy dojazd, większe korki i mniej przewidywalna komunikacja przez dzielnicę.

Grójecka to zbyt ważna ulica, by traktować ją jak kolejny fragment miejskiego eksperymentu. Zanim ratusz zabierze kierowcom pasy ruchu, powinien pokazać twarde analizy, wyliczenia i warianty organizacji ruchu. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy po tej przebudowie rzeczywiście będzie lepiej, czy tylko bardziej ciasno.

Na razie wygląda to jak kolejna odsłona tej samej polityki: najpierw zapowiedź zieleni i dróg rowerowych, potem ograniczanie przepustowości, a na końcu mieszkańcy zostają z utrudnieniami. Grójecka może więc nie tyle przejść metamorfozę, ile stać się kolejną warszawską ulicą, na której urzędnicy postanowili sprawdzić cierpliwość kierowców.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły