Nie żyje kultowy komendant z „U Pana Boga…”. Andrzej Beya-Zaborski miał 75 lat

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski, aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, przez dziesięciolecia związany z Białostockim Teatrem Lalek. Ogólnopolską popularność przyniosła mu przede wszystkim rola komendanta Henryka Wołkołyckiego w cyklu „U Pana Boga…” w reżyserii Jacka Bromskiego. Artysta zmarł w nocy z 10 na 11 sierpnia po wieloletniej chorobie. Miał 75 lat.

Informację o śmierci aktora przekazał Białostocki Teatr Lalek. Andrzej Beya-Zaborski przez znaczną część swojej kariery zawodowej był związany właśnie z tą sceną. Był aktorem, reżyserem, lalkarzem oraz pedagogiem, a także jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci białostockiego środowiska teatralnego.

Niemal 40 lat w Białostockim Teatrze Lalek

Andrzej Beya-Zaborski ukończył w 1978 roku białostocki Wydział Lalkarski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Po studiach rozpoczął pracę w Białostockim Teatrze Lalek, z którym pozostał związany przez niemal cztery dekady.

Na scenie występował w wielu przedstawieniach. W jego dorobku znalazły się między innymi „Baśń o pięknej Parysadzie”, „Panto i Pantamto”, „Wielki Teatr świata”, „Czerwony Kapturek”, „Cyrano de Bergerac”, „Płaszcz”, „Szwejk”, „Krzywa wieża” oraz „Krótki kurs piosenki aktorskiej”. Zajmował się także reżyserią – przygotował między innymi przedstawienia „Tymoteusz wśród ptaków” i „Tymoteusz Rymcimci”.

Mężczyzna w czapce z daszkiem siedzi w pomieszczeniu z jasnymi ścianami, patrząc w stronę kamery.
fot. Ja Fryta from Strzegom /CC BY-SA 2.0

Białostocki Teatr Lalek zaliczał go do najwybitniejszych polskich lalkarzy, wskazując między innymi na jego technikę aktorską i umiejętności związane z animacją lalek. Role Beya-Zaborskiego w spektaklach „Polowanie na lisa” czy „Leć głosie po rosie” miały udział w sukcesach białostockiego teatru również poza granicami kraju.

Przez wiele lat Beya-Zaborski pracował również jako pedagog i wykładowca Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Kształcił kolejne roczniki aktorów i przekazywał studentom wiedzę dotyczącą teatru lalek i animacji.

Widzowie zapamiętali go jako komendanta z „U Pana Boga…”

Największą popularność poza środowiskiem teatralnym przyniosła Andrzejowi Beya-Zaborskiemu rola Henryka Wołkołyckiego – komendanta policji z Królowego Mostu w produkcjach Jacka Bromskiego. Aktor występował w „U Pana Boga za piecem”, „U Pana Boga w ogródku”, „U Pana Boga za miedzą”, a także w „U Pana Boga w Królowym Moście”.

Charakterystyczna postać komendanta stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych ról Beya-Zaborskiego i przyniosła mu popularność wśród widzów w całej Polsce.

Aktor miał jednak znacznie większy dorobek filmowy i telewizyjny. Występował między innymi w produkcjach Wojciecha Smarzowskiego – „Weselu” i „Drogówce”. Pojawiał się również w serialach „Magda M.”, „39 i pół”, „Pitbull” oraz „Ojciec Mateusz”.

Andrzej Beya-Zaborski przez lata łączył działalność teatralną, filmową, reżyserską i pedagogiczną. W 2018 roku Białostocki Teatr Lalek zorganizował jego benefis związany z czterdziestoleciem pracy artystycznej. Wówczas podkreślano jego wieloletni związek z teatrem oraz znaczenie, jakie miał dla kolejnych pokoleń białostockich aktorów.

Aktor zmarł 11 sierpnia 2026 roku po wieloletniej chorobie. Miał 75 lat.

Zobacz wideo

Podobne artykuły