Pilot Black Hawka skazany. Straty po incydencie wynoszą co najmniej 2,7 mln zł

Interwencje

Pilot Black Hawka został skazany po niebezpiecznym incydencie podczas pikniku na Mazowszu. Sąd Rejonowy w Ciechanowie wymierzył dowódcy policyjnego śmigłowca karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na dwa lata oraz 20 tys. zł grzywny. Orzekł również dwuletni zakaz pilotowania śmigłowców. Podczas przelotu maszyna zerwała przewód odgromowy linii wysokiego napięcia w pobliżu uczestników wydarzenia. Łączne straty Skarbu Państwa i spółki Energa Operator oszacowano na co najmniej 2,7 mln zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Do zdarzenia doszło 20 sierpnia 2023 roku w Sarnowej Górze, w gminie Sońsk niedaleko Ciechanowa. Tego dnia odbywał się piknik zorganizowany z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą. Jedną z atrakcji wydarzenia był pokaz policyjnego śmigłowca Black Hawk, którego przelot obserwowali zgromadzeni uczestnicy uroczystości.

Ludzie stoją na polu, obserwując przelot śmigłowca nad zebranym tłumem i zaparkowanymi samochodami.
fot. Czytelnik Miejskiego Reportera

Podczas wykonywania lotu łopata wirnika głównego śmigłowca uderzyła w przewód odgromowy linii wysokiego napięcia. Przewód został zerwany w pobliżu osób obserwujących maszynę. Zdarzenie wywołało poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników pikniku, choć nikt nie odniósł obrażeń.

Uszkodzeniu uległ również sam śmigłowiec. Mimo to jego dowódca kontynuował lot do Warszawy bez wcześniejszego przeprowadzenia oceny zdatności maszyny do dalszego lotu. Według ustaleń śledczych pilot naruszył obowiązki wynikające z przepisów prawa lotniczego oraz Instrukcji Operacyjnej Lotnictwa Policji.

Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Płocku. W toku postępowania przesłuchano ponad 40 świadków, uzyskano opinie biegłych z zakresu lotnictwa i mechanoskopii oraz przeanalizowano raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Zabezpieczono również dokumentację dotyczącą śmigłowca, dane z rejestratora lotu oraz uszkodzony przewód.

Zgromadzony materiał dowodowy doprowadził do przedstawienia zarzutów Marcinowi G., który był dowódcą policyjnego Black Hawka. Prokuratura uznała, że jako funkcjonariusz publiczny nie dopełnił obowiązków służbowych, doprowadzając do sytuacji stwarzającej bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu powietrznym.

Straty powstałe wskutek incydentu oszacowano na co najmniej 2,7 mln zł. Obejmują one szkody poniesione przez Skarb Państwa oraz spółkę Energa Operator. Sam policyjny śmigłowiec wymagał kosztownej naprawy, której wartość szacowano na blisko 2,5 mln zł.

Akt oskarżenia przeciwko Marcinowi G. trafił do Sądu Rejonowego w Ciechanowie 22 grudnia 2025 roku. Pilot został oskarżony o niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego oraz sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Za zarzucany czyn groziło mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.

W poniedziałek, 26 października 2026 roku, Sąd Rejonowy w Ciechanowie wydał wyrok skazujący. Rozstrzygnięcie zapadło na wniosek oskarżonego, który zdecydował się dobrowolnie poddać karze. Prokurator nie zgłosił sprzeciwu, dlatego wyrok wydano bez przeprowadzania postępowania dowodowego przed sądem.

Sąd zaakceptował opis czynu i kwalifikację prawną zaproponowane przez prokuraturę. Marcin G. został skazany na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na dwa lata próby. Dodatkowo wymierzono mu grzywnę w wysokości 20 tys. zł i orzeczono dwuletni zakaz pilotowania śmigłowców.

To jednak nie wszystkie konsekwencje finansowe. Sąd zobowiązał oskarżonego do zapłaty 10 tys. zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Obciążył go także kosztami postępowania wynoszącymi blisko 20 tys. zł.

Łącznie grzywna, świadczenie pieniężne i koszty procesu wynoszą blisko 50 tys. zł. Kwoty tej nie należy jednak utożsamiać z naprawieniem szkód wyrządzonych podczas incydentu, których wartość prokuratura oszacowała na co najmniej 2,7 mln zł.

Pilot po zdarzeniu zakończył służbę w policji i przeszedł na emeryturę. Wyrok Sądu Rejonowego w Ciechanowie nie jest prawomocny. Stronom przysługuje możliwość wniesienia apelacji do Sądu Okręgowego w Płocku.

Zobacz wideo

Podobne artykuły