Seria alarmów bombowych w Europie. Samoloty przekierowywane, w akcji myśliwce

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Seria alarmów bombowych dotyczących samolotów pasażerskich obejmuje kolejne europejskie kraje. Tylko w czwartek, 5 listopada, zgłoszenia o potencjalnych ładunkach wybuchowych dotyczyły kilkunastu rejsów, między innymi we Francji, Włoszech, Bułgarii, Austrii, Belgii, Czechach, Rumunii i Polsce. Część maszyn przekierowano na inne lotniska, inne lądowały w asyście wojskowych myśliwców. Służby przeprowadzają kontrole pirotechniczne, a dotychczas zakończone działania nie potwierdziły obecności materiałów wybuchowych. Podobne incydenty odnotowano również 2 i 3 listopada.

W czwartek rano na Lotnisku Chopina w Warszawie doszło do kolejnego alarmu dotyczącego bezpieczeństwa lotu. Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT, wykonujący rejs LO331 z Warszawy do Paryża, został zatrzymany podczas kołowania po otrzymaniu informacji o potencjalnie niebezpiecznym przedmiocie na pokładzie. Pasażerowie opuścili maszynę, a jedna z dróg startowych została czasowo wyłączona z użytkowania. Po przeprowadzeniu kontroli samolotu i bagaży nie stwierdzono zagrożenia. Lotnisko powróciło do normalnego funkcjonowania.

Tego samego dnia podobne alarmy odnotowano na wielu innych europejskich połączeniach lotniczych. Jedna z najpoważniejszych interwencji dotyczyła samolotu Airbus A320 linii Aer Lingus, wykonującego rejs EI402 z Dublina do Rzymu. Po otrzymaniu informacji o zagrożeniu bombowym załoga zmieniła trasę i skierowała maszynę do wojskowej bazy lotniczej Évreux w Normandii, około 100 kilometrów na zachód od Paryża. Samolot bezpiecznie wylądował, a wszyscy znajdujący się na pokładzie – 151 pasażerów i sześciu członków załogi – zostali przetransportowani w bezpieczne miejsce. Do sprawdzenia maszyny skierowano wojskowych specjalistów zajmujących się materiałami wybuchowymi. Informację o działaniach potwierdziła kancelaria premiera Francji Sébastiena Lecornu.

Kolejny alarm dotyczył samolotu fińskich linii Finnair, wykonującego rejs AY1761 z Helsinek do Rzymu. Po otrzymaniu anonimowej informacji o możliwym zagrożeniu do eskortowania maszyny skierowano włoskie lotnictwo wojskowe. Samolot wylądował na lotnisku Fiumicino około godziny 9:30, a następnie został poddany kontroli przez służby pirotechniczne. Nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Tego samego dnia podobną informację otrzymała załoga drugiego samolotu Finnair, wykonującego rejs AY1471 z Helsinek do Wiednia. Maszyna bezpiecznie wylądowała w stolicy Austrii.

Alarm ogłoszono również na pokładzie samolotu Wizz Air, który wystartował rano z lotniska Mediolan-Malpensa i miał wylądować na Lotnisku Chopina w Warszawie. Airbus A321XLR obsługujący rejs W46387, znajdując się w rejonie czeskiego Brna, nadał kod alarmowy 7700 i zmienił trasę. Zamiast kontynuować lot do Polski, skierował się do Wiednia, gdzie bezpiecznie wylądował przed godziną 9. Przewoźnik potwierdził, że przyczyną przekierowania była informacja o zagrożeniu bombowym otrzymana podczas lotu.

Inne zgłoszenie dotyczyło maszyny Polskich Linii Lotniczych LOT lecącej z Warszawy do Brukseli. Załoga rejsu LO235 została poinformowana o potencjalnym zagrożeniu i przeprowadziła kontrolę pokładu zgodnie z obowiązującymi procedurami. Samolot wylądował na lotnisku Brussels Airport, gdzie belgijskie służby przeprowadziły dodatkowe sprawdzenie. Jak potwierdził przewoźnik, zarówno kontrola wykonana przez załogę, jak i późniejsze działania służb nie wykazały obecności niebezpiecznych ani podejrzanych przedmiotów.

W Bułgarii służby interweniowały w związku z trzema samolotami linii Ryanair. Pierwszy, wykonujący rejs FR6410 z Madrytu do Sofii, bezpiecznie wylądował na lotnisku w stolicy kraju. Podobnie zakończył lot samolot FR3606 z Kopenhagi. Trzeci rejs, FR1730 z londyńskiego lotniska Stansted do Sofii, został przekierowany do Płowdiwu, drugiego pod względem wielkości miasta Bułgarii. Wszystkie trzy zgłoszenia dotyczyły potencjalnych zagrożeń bombowych, a po lądowaniu maszyn uruchomiono procedury bezpieczeństwa.

Czeskie służby poinformowały natomiast o zgłoszeniach dotyczących czterech samolotów zmierzających do Pragi. Według policji przekazane informacje wskazywały na możliwość obecności improwizowanych ładunków wybuchowych. Funkcjonariusze ocenili wiarygodność otrzymanych gróźb jako niską, jednak zdecydowali o wdrożeniu procedur bezpieczeństwa. Zapowiedziano kontrole pirotechniczne wszystkich czterech maszyn po ich wylądowaniu.

Do kolejnego zdarzenia doszło w Rumunii. Samolot linii Wizz Air lecący z Mediolanu do Bukaresztu wylądował na lotnisku Henri Coandă około godziny 11:09 czasu miejscowego. Załoga poinformowała wieżę kontroli lotów o otrzymaniu informacji dotyczącej zagrożenia bombowego. Rumuńska Służba Wywiadowcza SRI przekazała, że w związku z alarmem powołano sztab kryzysowy. Na pokładzie znajdowało się 182 pasażerów i siedmiu członków załogi. Dla wszystkich przewidziano opuszczenie samolotu i przeprowadzenie odpowiednich procedur bezpieczeństwa.

Czwartkowe zdarzenia są kontynuacją serii alarmów, które rozpoczęły się na początku tygodnia. W poniedziałek, 2 listopada, samolot Wizz Air lecący z londyńskiego lotniska Luton do Sofii został przekierowany do Budapesztu po otrzymaniu informacji o możliwej bombie. W związku ze zgłoszeniem poderwano węgierskie myśliwce Gripen, które eskortowały maszynę do bezpiecznego lądowania. Kontrola nie potwierdziła obecności materiałów wybuchowych.

We wtorek, 3 listopada, odnotowano co najmniej siedem podobnych zgłoszeń dotyczących połączeń pasażerskich w Europie. Dwa z nich dotyczyły samolotów lecących do Warszawy. Boeing 737 MAX Polskich Linii Lotniczych LOT, wykonujący rejs LO286 z Londynu-Heathrow, został skierowany na lotnisko Warszawa-Modlin. Na pokładzie znajdowało się 181 osób. Po wylądowaniu pasażerowie opuścili maszynę, a lotnisko czasowo wstrzymało operacje. Kontrola pirotechniczna nie wykazała zagrożenia.

Drugie wtorkowe zgłoszenie dotyczyło samolotu Scandinavian Airlines, wykonującego rejs SK751 z Kopenhagi do Warszawy. Maszyna wylądowała na Lotnisku Chopina, gdzie przeprowadzono czynności sprawdzające. Jedna z dróg startowych została czasowo wyłączona z użytkowania. Także w tym przypadku nie znaleziono żadnych ładunków wybuchowych.

Tego samego dnia we Włoszech ogłoszono alarmy dotyczące dwóch samolotów Ryanair lecących na rzymskie lotnisko Fiumicino. Pierwszy przyleciał z Lizbony, a drugi z Dublina. W związku z informacją o możliwym zagrożeniu na pokładzie maszyny lecącej z Irlandii włoskie siły powietrzne skierowały do jej eskortowania dwa myśliwce Eurofighter. Oba samoloty bezpiecznie wylądowały, a przeprowadzone kontrole pasażerów, bagażu i maszyn nie wykazały obecności materiałów wybuchowych.

Kolejny alarm dotyczył rejsu Ryanair z Manchesteru do Murcji w południowo-wschodniej Hiszpanii. Na pokładzie samolotu znajdowało się 121 osób – 114 pasażerów i siedmiu członków załogi. Po lądowaniu uruchomiono procedury bezpieczeństwa, a maszynę sprawdzili funkcjonariusze hiszpańskiej Gwardii Cywilnej. Nie znaleziono żadnych ładunków wybuchowych, a lotnisko wznowiło normalne funkcjonowanie.

Dwa kolejne wtorkowe zgłoszenia dotyczyły samolotów lecących do Sofii. Były to maszyny Wizz Air z włoskiego Bergamo oraz Ryanair z Dublina. Oba samoloty bezpiecznie wylądowały w stolicy Bułgarii. Według informacji bułgarskiego ministerstwa transportu na pokładzie pierwszego znajdowało się 176 pasażerów, a drugiego 185. Kontrole nie wykazały obecności niebezpiecznych urządzeń.

Podobne zdarzenie miało miejsce również 18 października. Airbus A320 linii Austrian Airlines, wykonujący rejs OS82 z Tel Awiwu do Wiednia, został przekierowany do Sofii po otrzymaniu informacji o zagrożeniu bombowym podczas lotu w rejonie granicy z Rumunią. Bułgarskie siły powietrzne poderwały myśliwce MiG-29, które eskortowały samolot. Na pokładzie znajdowało się 51 pasażerów i sześciu członków załogi. Kontrola nie wykazała zagrożenia, a samolot później kontynuował podróż do Wiednia.

Seria alarmów jest przedmiotem zainteresowania europejskich służb bezpieczeństwa. Brytyjskie władze określiły zgłoszenia z 3 listopada jako złośliwe fałszywe alarmy. Dotychczas nie przedstawiono jednak oficjalnego potwierdzenia, że wszystkie incydenty miały wspólnego sprawcę lub były elementem jednej skoordynowanej akcji.

Przeprowadzone dotychczas kontrole nie ujawniły materiałów wybuchowych na pokładach sprawdzonych samolotów. Zgłoszenia spowodowały jednak przekierowania rejsów, czasowe ograniczenia pracy lotnisk, ewakuacje pasażerów oraz zaangażowanie policyjnych pirotechników i wojskowego lotnictwa w kilku europejskich krajach.

Zobacz wideo

Podobne artykuły