Tragiczne zdarzenie w jednym z marketów przy Alei Krakowskiej w Warszawie. Mężczyzna ujęty przez ochronę sklepu zasłabł podczas oczekiwania na policję i mimo długiej resuscytacji zmarł.
W piątek, 28 sierpnia, przed godziną 15 w jednym z marketów przy Alei Krakowskiej na terenie warszawskich Włoch doszło do tragicznego zdarzenia. Mężczyzna ujęty przez ochronę sklepu zasłabł w trakcie oczekiwania na przyjazd policji. Doszło u niego do nagłego zatrzymania krążenia. Pomimo prowadzonej przez dłuższy czas resuscytacji nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych.
Do zdarzenia doszło przy wyjściu ze strefy kas. Kiedy jeden z klientów opuszczał tę część sklepu, uruchomiła się bramka alarmowa. Zareagował pracownik ochrony, który poprosił mężczyznę o pokazanie zawartości zakupów oraz paragonu, aby można było je sprawdzić i porównać.



Z przekazanych nam na tę chwilę informacji wynika, że klient nie współpracował z ochroniarzem, nie chciał okazać paragonu i stawiał opór. W związku z sytuacją na miejsce wezwana została policja.
W trakcie oczekiwania na przyjazd funkcjonariuszy ujęty mężczyzna – obywatel Polski – nagle zasłabł. Doszło u niego do nagłego zatrzymania krążenia. Na miejscu natychmiast podjęto resuscytację i wezwano zespół ratownictwa medycznego.
Po przyjeździe ratownicy przez dłuższy czas prowadzili czynności mające na celu przywrócenie funkcji życiowych mężczyzny. Pomimo podjętych działań nie udało się go uratować. Mężczyzna zmarł na miejscu.



Dalsze czynności związane z wyjaśnieniem dokładnego przebiegu i wszystkich okoliczności zdarzenia prowadziła policja. Funkcjonariusze zabezpieczali między innymi nagrania z monitoringu znajdującego się na terenie marketu.
Część sklepu, w której doszło do zdarzenia, została wyłączona z użytkowania i pozostawała niedostępna dla klientów do około godziny 19:30.


