Trzecia osoba aresztowana w sprawie podpalenia stacji Starlink. Nowe ustalenia ABW

Interwencje

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ujawniła nowe szczegóły śledztwa dotyczącego podpalenia stacji Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu. Najważniejszą informacją jest zatrzymanie trzeciej osoby, która prowadziła rozpoznanie obiektu i jego zabezpieczeń. Już 30 września została ona tymczasowo aresztowana. ABW przedstawiła również szczegółowy przebieg ataku, trasę przemieszczania się podejrzanych oraz kulisy współpracy z niemieckimi służbami. Śledczy nadal ustalają, kto zorganizował i zlecił dywersję.

W piątek, 16 października, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego opublikowała obszerny komunikat podsumowujący dotychczasowe działania w sprawie podpalenia infrastruktury satelitarnej Starlink. Wcześniej informowano już o zatrzymaniu dwóch obywateli Turcji w Niemczech oraz podejrzeniu udziału rosyjskich służb specjalnych. Najnowsze ustalenia dotyczą jednak również innych osób, które mogły uczestniczyć w przygotowaniach do ataku.

ABW ujawniła, że w toku śledztwa zatrzymano kolejną osobę, która niezależnie od bezpośrednich wykonawców podpalenia prowadziła rozpoznanie stacji Starlink w Woli Krobowskiej. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że wcześniej była ona sprawdzana przez zleceniodawcę. W ramach zadań weryfikacyjnych wykonywała fotografie i nagrania wideo, które następnie przesyłała za pośrednictwem komunikatora Telegram.

Po przejściu weryfikacji osoba ta otrzymała polecenie przeprowadzenia rozpoznania terenu stacji oraz znajdujących się tam zabezpieczeń. 30 września 2026 roku sąd zastosował wobec niej trzymiesięczny tymczasowy areszt. Informacja o tym zatrzymaniu nie była wcześniej podawana w oficjalnych komunikatach dotyczących sprawy.

Jak ustalił Krzysztof Zasada, trzeci zatrzymany jest obywatelem Ukrainy i został zatrzymany na terenie Polski. ABW w swoim komunikacie nie ujawniła jego obywatelstwa, tożsamości ani szczegółowego zakresu przedstawionych mu zarzutów.

Sprawa rozpoczęła się 23 września 2026 roku, kiedy wieczorem doszło do pożaru infrastruktury zasilającej naziemną stację łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej, w powiecie grójeckim. Ogień objął elementy instalacji elektrycznej, a uszkodzeniu uległ również agregat prądotwórczy. Na miejscu interweniowały Policja i Państwowa Straż Pożarna. Akcja gaśnicza trwała ponad sześć godzin. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.

Początkowo badano przyczyny pożaru. Już 25 września minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak wskazywał, że ustalenia funkcjonariuszy z wysokim prawdopodobieństwem świadczą o celowym podpaleniu, a nie awarii technicznej. Tego samego dnia Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo dotyczące działania na rzecz obcego wywiadu, aktu dywersji oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym.

Najnowszy komunikat ABW przedstawia dokładny przebieg zdarzenia ustalony na podstawie zabezpieczonego monitoringu. Na teren stacji przedostały się dwie zamaskowane osoby, które pokonały ogrodzenie, rozlały ciecz łatwopalną i podpaliły urządzenia sterujące instalacją. Po około trzech minutach opuściły obiekt.

Istotnym elementem postępowania okazała się również kontrola policyjna dwóch mężczyzn, których później powiązano z podpaleniem. W chwili legitymowania funkcjonariusze nie dysponowali jeszcze dowodami wskazującymi na ich udział w przestępstwie. Samo przebywanie w rejonie zdarzenia nie stanowiło wystarczającej podstawy do zatrzymania. Policjanci udokumentowali jednak przeprowadzoną kontrolę, a zgromadzone w ten sposób informacje zostały później wykorzystane przez śledczych.

Funkcjonariusze ABW i Centralnego Biura Śledczego Policji zabezpieczyli ślady DNA oraz odciski palców, przeanalizowali nagrania z kamer monitoringu i odtworzyli trasę przemieszczania się podejrzanych. Ustalono, że dwaj obywatele Turcji, na stałe mieszkający w Niemczech, wjechali do Polski przez Świecko. Następnie zatrzymali się w Łodzi, skąd udali się do Woli Krobowskiej. Po podpaleniu infrastruktury wrócili do Niemiec.

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na identyfikację podejrzanych. 7 października prokurator z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej przedstawił zarzuty Umitowi E. i Muslumowi T. Dotyczą one działania na rzecz obcego wywiadu oraz dokonania aktu dywersji.

Tego samego dnia zarządzono poszukiwania obu mężczyzn, a 9 października wydano za nimi listy gończe. Również 9 października Prokuratura Krajowa wystąpiła o wydanie Europejskich Nakazów Aresztowania. Dzień później Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nakazy umożliwiające zatrzymanie podejrzanych za granicą.

ABW ujawniła także, że postępowanie obejmuje dwie kolejne osoby. W ich przypadku prokuratura wystąpiła z Europejskim Nakazem Dochodzeniowym, który dotyczył przeprowadzenia przeszukań i zabezpieczenia materiału dowodowego. Komunikat nie określa szczegółowo ich roli w sprawie ani nie potwierdza, że zostały zatrzymane.

W weekend poprzedzający zatrzymania polskie i niemieckie służby pozostawały w bezpośrednim kontakcie, wymieniając informacje i koordynując działania. Niemieccy funkcjonariusze monitorowali sytuację, aby ograniczyć ryzyko ucieczki podejrzanych.

12 października niemiecki Federalny Urząd Kryminalny (BKA), wspólnie z Policją Badenii-Wirtembergii oraz przy współpracy Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), zatrzymał dwóch obywateli Turcji. Działania przeprowadzono na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania wydanych przez polski sąd.

Następnego dnia, 13 października, niemiecki sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu obu mężczyzn. Podczas czynności niemieckie służby przeprowadziły również przeszukania, zabezpieczając między innymi urządzenia elektroniczne, broń i amunicję. Trwa procedura przekazania podejrzanych polskim organom ścigania.

Już 12 października premier Donald Tusk określił podpalenie infrastruktury Starlink jako kolejny akt wojny hybrydowej. Z kolei minister Tomasz Siemoniak oświadczył, że polskie służby nie mają wątpliwości co do udziału rosyjskich służb specjalnych w zorganizowaniu ataku.

Prokuratura Krajowa wskazywała wcześniej, że celem działania sprawców miało być zakłócenie ruchu oraz łączności internetowej systemu Starlink w Polsce i innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Według śledczych podpalenie spowodowało szkody w mieniu w wielkich rozmiarach. Nie podano natomiast potwierdzonych danych o rzeczywistym zakresie zakłóceń łączności.

W opublikowanym 16 października komunikacie ABW podkreśliła, że cały materiał dowodowy stanowiący podstawę zatrzymań dwóch podejrzanych w Niemczech został zgromadzony przez polską stronę. W działaniach uczestniczyły przede wszystkim Delegatura ABW w Radomiu, Zarząd CBŚP w Radomiu oraz prokuratorzy mazowieckiego pionu Prokuratury Krajowej w Warszawie.

Śledztwo wciąż pozostaje otwarte. Funkcjonariusze nadal wyjaśniają rolę wszystkich zaangażowanych osób, w tym podejrzanych o wcześniejsze rozpoznanie infrastruktury. Prowadzone są również czynności zmierzające do ustalenia możliwych organizatorów i zleceniodawców podpalenia oraz sprawdzenia, czy atak na stację Starlink w Woli Krobowskiej był częścią szerszej operacji dywersyjnej wymierzonej w bezpieczeństwo Polski.

Zobacz wideo

Podobne artykuły