18-letni kierowca BMW, który uczestniczył w tragicznym wypadku w Mąkolinie pod Płockiem, usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura zastosowała wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym dozór policji, zakaz opuszczania kraju i nakaz powstrzymywania się od prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 9 marca, około godziny 19:30 w miejscowości Mąkolin w powiecie płockim. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, 18-latek kierujący BMW na łuku drogi stracił panowanie nad autem, które zjechało z drogi i dachowało. Samochodem podróżowało pięć osób – kierowca oraz czworo nastoletnich pasażerów.



Na miejscu, mimo reanimacji, zginęła 14-letnia pasażerka. Cztery osoby zostały przewiezione do szpitali, a dwie najciężej ranne przetransportowano śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W środę prokuratura poinformowała, że zmarła także druga nastolatka, poszkodowana w tym wypadku.



Jak przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski, 18-latek po opuszczeniu szpitala został zatrzymany i usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Podejrzany przyznał się do czynu, złożył krótkie wyjaśnienia i – według relacji śledczych – wyraził skruchę.
Wobec 18-latka zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu, poręczenie majątkowe w znacznej kwocie oraz nakaz powstrzymywania się od prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jak podał PAP, decyzja o zastosowaniu środków wolnościowych miała wynikać między innymi z dotychczasowej niekaralności podejrzanego oraz nieumyślnego charakteru zarzucanego mu czynu.
Śledczy przesłuchali również 17-letniego pasażera BMW w charakterze świadka. Z ustaleń prokuratury wynika, że chłopak złożył obszerne zeznania i po wykonaniu czynności został zwolniony. Wcześniej policja informowała, że kierujący BMW był trzeźwy, a od niego pobrano krew do dalszych badań toksykologicznych.


