Brutalne pobicie nastolatków na moście Świętokrzyskim w Warszawie. Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem, 7 maja, gdy 16-letni Artem z Ukrainy szedł z czwórką znajomych w kierunku praskiej strony Wisły. Chłopak został pobity i kopany po głowie, a jeden z jego kolegów miał być próbowany zrzucony z mostu.
Do ataku doszło na moście Świętokrzyskim po praskiej stronie, jednej z najbardziej rozpoznawalnych przepraw w Warszawie. Według relacji opisanej przez „Gazetę Wyborczą” i przytoczonej przez „Fakt”, 16-letni Artem spacerował po moście z czwórką przyjaciół. Grupa rozmawiała po ukraińsku i rosyjsku, a jedna z dziewczyn była Polką. Nastolatkowie szli w kierunku prawego brzegu Wisły.
Z ustaleń opisywanych przez „Wyborczą” wynika, że najpierw do grupy miało podjechać od tyłu dwóch chłopców na hulajnodze. Zaczęli zaczepiać i szturchać nastolatków, szczególnie Artema. Mieli kierować do niego obraźliwe pytania. Chłopak nie reagował. Po chwili agresorzy odjechali, ale niedługo później wrócili już w większej grupie. Według tej relacji napastników mogło być około dziesięciu.


Atak miał szybko przerodzić się w brutalne pobicie. Jak wynika z relacji 16-latka, z którym rozmawiali dziennikarze „Gazety Wyborczej”, nastolatkowie byli najpierw prowokowani, a potem zaatakowani. Artem miał być bity i kopany po głowie. Drugi z chłopców został powalony na ziemię, stłuczono mu okulary i – według relacji przytoczonej przez media – próbowano zrzucić go z mostu do Wisły. Trzeciemu nastolatkowi złamano nos.
W trakcie ataku miały paść także antyukraińskie wyzwiska. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, sprawcy krzyczeli do nastolatków, by „wypie**alali do Ukrainy”. Napastnicy uciekli, gdy na miejscu pojawił się radiowóz. Z auta wybiegło dwóch funkcjonariuszy. Według relacji Artema cytowanej przez media, gdyby policjanci nie nadjechali, atak mógł zakończyć się tragicznie.
Najpoważniejszych obrażeń doznał 16-letni Artem. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, chłopak był operowany. Ma pękniętą czaszkę i zmasakrowaną twarz. Nastolatek mówił dziennikarzom, że bóle głowy, których doświadcza po ataku, są nie do wytrzymania.
Sprawą zajmuje się policja. Nadkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji VI, obejmującej Białołękę, Pragę-Północ i Targówek, przekazała, że funkcjonariusze prowadzą intensywne czynności, których celem jest ustalenie tożsamości i zatrzymanie sprawców pobicia trojga nastolatków. Jedna z osób, po odniesionych obrażeniach, wymagała hospitalizacji.
Policja przekazała również, że obecne ustalenia i zebrany dotąd materiał dowodowy nie wskazują, aby zdarzenie miało podłoże narodowościowe. To istotne zastrzeżenie, ponieważ relacja pokrzywdzonego wskazuje na antyukraińskie okrzyki, ale kwalifikacja i ocena motywów sprawców należą do organów ścigania. “Jednocześnie podkreślamy, że obecne ustalenia i zebrany dotychczas materiał dowodowy nie wskazują, aby to zdarzenie miało podłoże na tle narodowościowym” – dodaje policjantka.
Rodzina Artema jako jedyna zdecydowała się złożyć zeznania na policji. Bliscy chłopaka uciekli do Polski przed wojną w Ukrainie i pracują w Polsce.
Most Świętokrzyski łączy Powiśle z Pragą-Północ i jest miejscem intensywnego ruchu pieszego, rowerowego oraz samochodowego. Po brutalnym ataku kluczowe dla śledztwa będą zeznania pokrzywdzonych, relacje świadków, monitoring oraz ustalenie tożsamości osób, które brały udział w pobiciu. Na tym etapie policja szuka sprawców i prowadzi czynności w sprawie pobicia nastolatków.


