Prokuratura ujawniła szczegóły umorzenia śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie

Interwencje

Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała we wtorek, 27 października 2026 roku, 56-stronicowe postanowienie o umorzeniu śledztwa przeciwko byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Postępowanie dotyczyło podejrzenia składania fałszywych zeznań w sprawie dokumentów tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”. Ujawnione uzasadnienie przedstawia wątpliwości dotyczące materiału dowodowego oraz prawne podstawy zakończenia sprawy.

Decyzję o umorzeniu śledztwa podjęła 24 września 2026 roku prokurator Małgorzata Szeroczyńska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Postanowienie zostało opublikowane na podstawie zarządzenia prokuratora okręgowego z 27 października, w związku z zainteresowaniem opinii publicznej i mediów. Dokument jest prawomocny i został częściowo zanonimizowany. Ujawniono jednak dane Lecha Wałęsy, Wojciecha Jaruzelskiego oraz Czesława Kiszczaka.

Sprawa dotyczyła zeznań złożonych przez Lecha Wałęsę 13 kwietnia 2016 roku podczas przesłuchania dotyczącego autentyczności dokumentów odnalezionych w domu wdowy po generale Czesławie Kiszczaku. Byłemu prezydentowi okazano wówczas materiały z teczek tajnego współpracownika „Bolek”, w tym zobowiązanie do współpracy, doniesienia i pokwitowania odbioru pieniędzy. Wałęsa zaprzeczył, aby sporządził lub podpisał większość przedstawionych dokumentów, oraz zanegował swoją współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa.

Jednym z najważniejszych elementów postępowania była opinia biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. Eksperci wskazywali, że znaczną część dokumentów sporządziła osoba, której pismo przedstawiono jako materiał porównawczy pochodzący od Wałęsy. Prokuratura zakwestionowała jednak wartość dowodową tej opinii. Zwrócono uwagę, że biegli nie mogli samodzielnie potwierdzić autentyczności większości spośród 136 dokumentów wykorzystanych do porównań. Dodatkowe zastrzeżenia dotyczyły znacznych różnic czasowych pomiędzy badanymi materiałami a próbkami pisma.

W uzasadnieniu odniesiono się również do zeznań byłych funkcjonariuszy SB oraz informacji o preparowaniu dokumentów mających zdyskredytować Wałęsę w latach 80. Prokuratura wskazała na rozbieżności w relacjach świadków dotyczących wyglądu i zawartości teczek „Bolka”. Zakwestionowano także wiarygodność części zeznań Edwarda Graczyka, byłego funkcjonariusza SB. W ocenie prowadzącej postępowanie zgromadzone materiały nie pozwalały jednoznacznie potwierdzić autorstwa kwestionowanych dokumentów.

Drugim istotnym argumentem przemawiającym za umorzeniem śledztwa było prawo do obrony przed samooskarżeniem. Prokuratura uznała, że Wałęsa, przesłuchiwany w charakterze świadka, mógł obawiać się odpowiedzialności karnej związanej z wcześniejszymi zeznaniami składanymi w innych postępowaniach. W świetle przywołanego orzecznictwa Sądu Najwyższego prawo do obrony mogło chronić go przed odpowiedzialnością za zeznania dotyczące okoliczności mogących narazić go na zarzuty karne.

Ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała, że zgromadzony materiał dowodowy nie daje podstaw do wniesienia aktu oskarżenia przeciwko Lechowi Wałęsie. Podkreślono również znaczenie prawa do obrony jako niezależnej podstawy zakończenia postępowania. Decyzja dotyczyła odpowiedzialności karnej byłego prezydenta za zeznania złożone w 2016 roku i nie stanowi ostatecznego rozstrzygnięcia historycznych sporów dotyczących autentyczności wszystkich dokumentów z teczek „Bolka” oraz jego domniemanej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Zobacz wideo

Podobne artykuły