W czwartek, 5 listopada, około godziny 12 na blisko 40 minut wstrzymano przyjmowanie samolotów na Lotnisku Chopina w Warszawie. Zamknięty był pas startowy 15/33, a maszyny oczekujące na lądowanie pozostawały w tzw. holdingu. Jak poinformował nas rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP), Marcin Hadaj, przyczyną ograniczeń była aktywność wojskowa.
Czasowe ograniczenia w ruchu lotniczym spowodowały opóźnienia części samolotów przylatujących do Warszawy. Wśród nich znalazł się rejs W6 1302, którego lądowanie planowano na godzinę 11:55. Maszyna dotarła na Okęcie z około 45-minutowym opóźnieniem. Z kolei samolot PLL LOT wykonujący rejs LO 372, który zgodnie z rozkładem miał wylądować o godzinie 12:15, ostatecznie przyziemił o 13:13, czyli niemal godzinę później. Opóźnienie odnotowano również w przypadku rejsu LO 382, który dotarł do Warszawy 25 minut po planowanym czasie.
O przyczynę utrudnień zapytaliśmy rzecznika prasowego Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Marcina Hadaja. Jak przekazał, ograniczenia w dolotach do warszawskiego portu lotniczego były związane z aktywnością wojskową.



– Rzeczywiście były drobne ograniczenia, jeśli chodzi o doloty do lotniska w Warszawie, ale krótkotrwałe i sytuacja już jest standardowa – powiedział nam Marcin Hadaj około godziny 13:30.
Według informacji przekazanych przez rzecznika PAŻP utrudnienia miały charakter przejściowy, a po ich zakończeniu sytuacja w przestrzeni powietrznej w rejonie Lotniska Chopina wróciła do normy.


