Alarm na lotnisku w Wilnie i poderwany myśliwiec NATO. Przyczyną okazało się stado ptaków

Interwencje

W niedzielę, 13 września, czasowo wstrzymano starty i lądowania na lotnisku w Wilnie po wykryciu w przestrzeni powietrznej obiektu, który początkowo uznano za możliwego drona. Do sprawdzenia zagrożenia skierowano co najmniej jeden myśliwiec NATO. Po kilkudziesięciu minutach ustalono, że wykryty przez radary obiekt był… stadem ptaków. Ruch lotniczy wznowiono.

Wstrzymano starty i lądowania w Wilnie

Informację o wstrzymaniu operacji przekazało litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. W związku z alarmem czasowo nie wykonywano startów ani lądowań na lotnisku w Wilnie. Ostrzeżenie objęło Wilno, rejon wileński, rejon trocki oraz okolice Elektrėnai. Mieszkańcom przekazano żółty poziom ostrzeżenia oznaczający możliwe zagrożenie z powietrza.

Procedury obowiązujące na litewskich lotniskach przewidują, że przy żółtym alarmie lotniczym przyloty i odloty są czasowo wstrzymywane, a pasażerowie znajdujący się na płycie lotniska lub w samolotach mogą zostać skierowani z powrotem do terminalu.

Myśliwiec NATO sprawdził obiekt

W odpowiedzi na wskazania radarów poderwano co najmniej jeden samolot NATO z bazy w Szawlach. Litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało później, że po wzrokowym sprawdzeniu sytuacji ustalono, iż obiekt był stadem ptaków.

Alarm trwał około 38 minut. Po jego odwołaniu przestrzeń nad wileńskim lotniskiem ponownie otwarto, a operacje lotnicze zostały wznowione. Litewskie służby wyjaśniły, że na początkowym obrazie radarowym ślady pozostawiane przez ptaki i niewielkie bezzałogowce mogą być podobne.

Wcześniej nad Litwą wykryto inny obiekt

Niedzielny alarm na lotnisku nastąpił tego samego dnia, w którym litewskie służby badały także wcześniejsze naruszenie przestrzeni powietrznej. Szef Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego Vilmantas Vitkauskas przekazał, że nad ranem niezidentyfikowany obiekt przez około 20 minut znajdował się nad Litwą i przemieszczał się w kierunku obwodu kaliningradzkiego.

Według Vitkauskasa parametry wykrytego obiektu wskazywały, że najprawdopodobniej był to bezzałogowy statek powietrzny. Zastrzegł jednak, że dochodzenie nadal trwa i bez odnalezienia samego obiektu nie można tego ostatecznie przesądzić.

Są to dwa wymagające rozróżnienia zdarzenia – późniejszy alarm, który doprowadził do czasowego zamknięcia lotniska, zakończył się identyfikacją stada ptaków.

Połączenia LOT-u z Warszawą

LOT regularnie obsługuje trasę Warszawa–Wilno. W niedzielnym rozkładzie znajdowały się m.in. rejsy pomiędzy obiema stolicami.

Nie należy jednak opisywać niedzielnego zdarzenia jako trwałego zawieszenia połączeń LOT-u do Wilna. Jak podawał rzecznik prasowy linii LOT, odwołano loty LO771/772. Po odwołaniu alarmu port ponownie rozpoczął obsługę ruchu, a samoloty wróciły na swoją trasę z opóźnieniem.

Zobacz wideo

Podobne artykuły