W niedzielę nad ranem będący poza służbą strażnik miejski zauważył w Warszawie kierowcę Alfy Romeo, którego swoim sposobem jazdy wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusz zadzwonił na policję i przez około 15 minut jechał za samochodem, przekazując funkcjonariuszom jego aktualne położenie. Kierowca został zatrzymany we Włochach. Badanie wykazało promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
Jechał za Alfą Romeo przez trzy dzielnice
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 13 września. Około godz. 4:30 na policję zadzwonił mężczyzna, który zauważył podejrzanie poruszającą się Alfę Romeo. Zgłaszający na co dzień jest strażnikiem miejskim w Pruszkowie.
Mężczyzna jechał za samochodem przez centrum Warszawy. Jego podejrzenia nasiliły się, gdy kierowca Alfy Romeo wjechał na torowisko tramwajowe i kontynuował nim jazdę. Zgłaszający pozostawał w stałym kontakcie z policją i przez całą drogę informował funkcjonariuszy, gdzie aktualnie znajduje się obserwowany samochód.

W pewnym momencie strażnik spróbował osobiście uniemożliwić kierowcy dalszą jazdę. Nie udało mu się otworzyć samochodu, drzwi i szyby pojazdu były zamknięte. Kierowca Alfy Romeo odjechał dalej na czerwonym swietle.
Zatrzymanie przy Alei Krakowskiej
Trasa pościgu ciągnęła się przez aż trzy dzielnice: Śródmieście, a następnie Ochotę i Włochy. Ostatecznie kierowca zjechał na stację paliw w rejonie skrzyżowania Alei Krakowskiej z ulicą Bakalarską.
Na miejsce przyjechali policjanci. Kierujący został poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Urządzenie wskazało 0,49 mg/l, co odpowiada około 1,03 promila alkoholu.

Mężczyzna został zatrzymany. Alfa Romeo trafiła na policyjny parking, a dalsze czynności z kierowcą mają zostać przeprowadzone dopiero po jego wytrzeźwieniu.


