Leszek K. został oskarżony o wieloletnie znęcanie się psychiczne nad żoną i córkami oraz fizyczne nad żoną. Akt oskarżenia trafił 23 października do Sądu Rejonowego w Piasecznie. Według prokuratury do przestępstwa miało dochodzić od 2020 roku do 7 lutego. To jednak niejedyny wątek dotyczący mężczyzny. Śledczy nadal prowadzą postępowanie w sprawie nielegalnego posiadania broni palnej oraz gróźb pozbawienia życia kierowanych wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie. W czerwcu mężczyzna został tymczasowo aresztowany, jednak w lipcu prokuratura uchyliła areszt po ponownej ocenie zgromadzonych dowodów.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że akt oskarżenia przeciwko Leszkowi K. skierowano do Sądu Rejonowego w Piasecznie 23 października. Szczegóły przedstawiono w komunikacie opublikowanym cztery dni później. Sprawa dotyczy zarzucanego mężczyźnie znęcania się psychicznego nad żoną i córkami oraz fizycznego nad żoną. Według ustaleń śledczych zachowania te miały trwać od bliżej nieustalonego dnia 2020 roku do 7 lutego.

Postępowanie dotyczące przemocy wobec rodziny początkowo stanowiło część szerszego śledztwa prowadzonego przeciwko Leszkowi K. Wcześniej zostało zawieszone z powodu niestawiania się podejrzanego na badania sądowo-psychiatryczne. Po podjęciu postępowania materiały włączono do prowadzonego śledztwa, a 14 września wyłączono do odrębnej sprawy. Zebrany materiał dowodowy pozwolił prokuraturze na zakończenie tego wątku i skierowanie aktu oskarżenia do sądu.
Mężczyzna odpowie za czyn z art. 207 § 1 Kodeksu karnego, dotyczący fizycznego lub psychicznego znęcania się nad osobą najbliższą. Za takie przestępstwo grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Odpowiedzialność Leszka K. oceni Sąd Rejonowy w Piasecznie. Samo wniesienie aktu oskarżenia nie oznacza stwierdzenia winy.
Równolegle prokuratura nadal prowadzi postępowanie dotyczące podejrzenia nielegalnego posiadania broni palnej oraz kierowania gróźb wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie. Pierwszy z zarzutów dotyczy zdarzenia z 6 czerwca, kiedy mężczyzna miał posiadać bez wymaganego zezwolenia pistolet gazowy produkcji włoskiej oraz 54 sztuki amunicji. Czyn zakwalifikowano z art. 263 § 2 Kodeksu karnego, przewidującego karę od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Drugi zarzut odnosi się do wiadomości elektronicznej, która 6 czerwca trafiła do policji. Według pierwotnych ustaleń śledczych jej nadawcą miał być Leszek K. W e-mailu zawarto groźby pozbawienia życia komendanta piaseczyńskiej policji, w tym zapowiedź zabójstwa przy użyciu broni palnej. Prokuratura podejrzewała, że celem wiadomości było zmuszenie funkcjonariusza do podjęcia interwencji w konkretnej sprawie. W jej treści miały znaleźć się również wulgarne i obraźliwe sformułowania pod adresem policjanta.
Sprawa doprowadziła do zatrzymania mężczyzny, a 9 czerwca Sąd Rejonowy w Piasecznie zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Śledczy wskazywali wówczas na obawę utrudniania postępowania, możliwość ukrywania się podejrzanego oraz ryzyko wpływania na świadków. Leszek K. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. W odniesieniu do wiadomości z groźbami przedstawił własną wersję zdarzenia, wskazując, że jej autorem mogła być inna osoba.
Przełom nastąpił 3 lipca, kiedy prokurator uchylił tymczasowe aresztowanie i zastosował wobec Leszka K. środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym. Obejmowały one poręczenie majątkowe w wysokości 25 tys. zł, dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa dwa razy w tygodniu, zakaz kontaktowania się ze świadkami, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 metrów poza określonymi czynnościami procesowymi oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Decyzja o uchyleniu aresztowania miała istotne znaczenie dla oceny zarzutu dotyczącego gróźb. Prokuratura przyznała wówczas, że nowe ustalenia podważyły wcześniejszą ocenę dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez Leszka K. tego przestępstwa. Śledczy nie mogli wykluczyć, że wiadomość została wysłana przez inną osobę lub inne osoby. Zabezpieczony materiał dowodowy nie pozwalał jednoznacznie przypisać autorstwa e-maila ani Leszkowi K., ani osobom wskazywanym przez obronę.
Nie oznaczało to jednak umorzenia postępowania ani wycofania wszystkich zarzutów. Prokuratura uznała wówczas, że nadal istnieją podstawy do prowadzenia śledztwa dotyczącego posiadania broni i przemocy wobec rodziny. Jednocześnie odstąpiono od dalszego stosowania tymczasowego aresztowania, uznając, że prawidłowy tok postępowania można zabezpieczyć innymi środkami.
Najnowszy komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdza, że wątki dotyczące broni i gróźb nadal nie zostały zakończone. Śledczy wskazują, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala obecnie ani na skierowanie w tych sprawach aktu oskarżenia, ani na umorzenie postępowania. Oznacza to, że mimo wcześniejszego przedstawienia zarzutów prokuratura wciąż nie podjęła ostatecznej decyzji procesowej dotyczącej tych dwóch czynów.
Do zakończenia śledztwa niezbędne są kolejne czynności prowadzone poza granicami Polski. W Austrii ma zostać przesłuchany świadek, natomiast ze Szwajcarii prokuratura oczekuje na dodatkową dokumentację. Uzyskane materiały mają pomóc w wyjaśnieniu okoliczności sprawy i ustaleniu, czy istnieją podstawy do skierowania kolejnego aktu oskarżenia. Nie podano, kiedy zagraniczne czynności zostaną zakończone.
Prokuratura nadzoruje również odrębne postępowanie dotyczące gróźb formułowanych w miejscowości Łoś w powiecie piaseczyńskim. Sprawa obejmuje zdarzenia z 2 września oraz okresu bezpośrednio poprzedzającego tę datę. Śledczy badają podejrzenia kierowania gróźb popełnienia przestępstwa wobec ustalonych pokrzywdzonych lub osób im najbliższych. Materiały dotyczące tych zdarzeń wyłączono do odrębnego postępowania 22 września. Do akt dołączane są również kolejne informacje dotyczące podejrzeń naruszania miru domowego.
W ostatnim komunikacie nie wskazano, aby postępowanie dotyczące zdarzeń w Łosiu zostało zakończone. Nie przedstawiono także szczegółowych informacji pozwalających przesądzić o odpowiedzialności poszczególnych osób w tym wątku. Sprawa pozostaje pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Akt oskarżenia przeciwko Leszkowi K. dotyczy zatem wyłącznie zarzucanego mu wieloletniego znęcania się nad żoną i córkami. O winie lub niewinności mężczyzny w tej sprawie rozstrzygnie sąd. Postępowania dotyczące posiadania broni i gróźb pozostają natomiast na etapie śledztwa, a ich dalszy przebieg będzie zależał od wyników prowadzonych czynności dowodowych, w tym materiałów oczekiwanych z Austrii i Szwajcarii.


