Dziś, 18 czerwca, w Pruszkowie doszło do pożaru mieszkania przy ulicy Wesołej 28. Ogień pojawił się w lokalu 40-letniego mężczyzny, który według wstępnych ustaleń policji miał być nietrzeźwy i doprowadzić do zaprószenia ognia. Z budynku ewakuowało się kilka osób, a starszą kobietę o ograniczonej sprawności ruchowej wyprowadzili ratownicy medyczni.
Zgłoszenie do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło o godzinie 13:46. Początkowo dotyczyło potrzeby udzielenia pomocy osobie w kryzysie psychicznym. Z przekazanych informacji wynikało, że w jednym z mieszkań przy ulicy Wesołej 28 w Pruszkowie miał przebywać mężczyzna znajdujący się pod wpływem alkoholu.



Jeszcze przed dojazdem służb na miejsce zaczęły napływać kolejne informacje. Wynikało z nich, że z lokalu na pierwszym piętrze wydobywa się dym. Jako pierwsi przy budynku pojawili się ratownicy medyczni. Przed ich przyjazdem z obiektu samodzielnie ewakuowały się cztery osoby.
Z relacji osób, które opuściły budynek, wynikało, że w środku może znajdować się starsza kobieta o ograniczonych możliwościach ruchowych. Ratownicy medyczni, widząc rozwijającą się sytuację, weszli do budynku i wyprowadzili kobietę na zewnątrz. Zarówno ona, jak i ratownicy, byli podtruci gazami pożarowymi, jednak po wyjściu na świeże powietrze nikt nie wymagał przewiezienia do szpitala. W tym czasie 40-letni mężczyzna, w którego mieszkaniu doszło do pożaru, znajdował się już na ulicy. Jemu również nic się nie stało. Mężczyzna został ujęty przez policjantów.



Na miejsce dojechały zastępy straży pożarnej, które przystąpiły do gaszenia ognia. Łącznie w działaniach brało udział sześć zastępów straży pożarnej, w tym także drabina. Pożar strawił lokal zajmowany przez zatrzymanego mężczyznę oraz uszkodził mieszkanie ewakuowanej przez ratowników kobiety. W zdarzeniu nie było osób poszkodowanych. Nikt nie został zabrany do szpitala. Straż pożarna zakończyła działania o godzinie 16:07.
Wstępne ustalenia policjantów wskazują na zaprószenie ognia przez nietrzeźwego 40-latka. Mężczyzna miał mieć około 1 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Został zatrzymany przez policję, a po wytrzeźwieniu mają być z nim prowadzone dalsze czynności. Według relacji sąsiadów nie był to pierwszy niepokojący incydent związany z zachowaniem mężczyzny po spożyciu alkoholu. Jak przekazują mieszkańcy, po alkoholu miał być niebezpieczny dla otoczenia. Nie miał zachowywać się agresywnie wobec innych osób, ale miał wykazywać tendencję do autoagresji i wielokrotnie wzywać służby do siebie lub do sąsiadów, informując o myślach autodestrukcyjnych.



Sąsiedzi twierdzą również, że kilka lat wcześniej w budynku, w którym mieszkał, także miało dojść do podpalenia, a odpowiedzialny za nie miał być ten sam mężczyzna. Z ich relacji wynika, że mimo wcześniejszych interwencji służb problem miał się powtarzać. Mieszkańcy wskazują, że mężczyzna wielokrotnie miał być odwożony do domu przez policję i straż miejską. Obecnie sprawą zajmuje się policja. Dalsze czynności z zatrzymanym 40-latkiem mają zostać przeprowadzone po jego wytrzeźwieniu.


