Uzbrojeni policjanci w mieszkaniu prezesa Marszu Niepodległości. KSP wyjaśnia powody

Interwencje

Siedmiu policjantów pojawiło się w mieszkaniu Bartosza Malewskiego, adwokata i prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Według jego relacji funkcjonariusze byli wyposażeni w kamizelki kuloodporne i tarcze, a dwóch trzymało w dłoniach broń palną. Interwencja została przeprowadzona w sobotę, 24 października, po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zabójstwa i zamiaru popełnienia samobójstwa. Malewski twierdzi, że padł ofiarą celowego, fałszywego alarmu. Do sprawy odniosła się już Komenda Stołeczna Policji, która przedstawiła okoliczności podjęcia interwencji.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 24 października 2026 roku, około południa. Jak poinformował Bartosz Malewski w opublikowanym w poniedziałek wpisie na platformie X, do drzwi jego mieszkania zapukało siedmiu funkcjonariuszy policji wyposażonych w sprzęt ochronny. Według adwokata dwóch policjantów miało już przygotowaną broń palną.

Malewski relacjonuje, że usłyszał głośne uderzenia w drzwi oraz wezwanie do ich otwarcia. Po wykonaniu polecenia funkcjonariusze nakazali mu wyjść na klatkę schodową z rękami za karkiem. Następnie sprawdzili mieszkanie, a po wykluczeniu zagrożenia zakończyli interwencję. Według prawnika całość trwała około 30 minut.

Jak wynika z komunikatu Komendy Stołecznej Policji, przyczyną działań funkcjonariuszy był wpis opublikowany 24 października na jednej z internetowych platform komunikacyjnych. Jego autor informował o popełnieniu zabójstwa oraz przygotowaniach do odebrania sobie życia.

Po otrzymaniu informacji dyżurny Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV skierował pod wskazany adres kilka patroli. Interwencji nadano status pilnej ze względu na potencjalne zagrożenie życia. Jednocześnie funkcjonariuszy uprzedzono, że zgłoszenie nie zostało jeszcze potwierdzone i może stanowić próbę wywołania fałszywego alarmu.

Pod wskazanym adresem policjanci zastali Bartosza Malewskiego, który poinformował ich, że przebywa w mieszkaniu sam. Wyjaśnił również, że podejrzewa celowe wywołanie interwencji w związku z prowadzoną przez siebie działalnością społeczną lub zawodową.

Stołeczna policja podkreśla, że w przypadku informacji o możliwym zagrożeniu życia funkcjonariusze mają obowiązek podjąć odpowiednie czynności, nawet jeśli istnieje podejrzenie, że zgłoszenie może być nieprawdziwe. Dopiero interwencja na miejscu pozwala sprawdzić okoliczności zdarzenia i ustalić, czy istnieje rzeczywiste niebezpieczeństwo.

Malewski uważa, że ktoś świadomie wprowadził służby w błąd, wykorzystując funkcjonariuszy do przeprowadzenia interwencji w jego mieszkaniu. Prawnik wskazuje kilka możliwych powodów takiego działania, zastrzegając jednocześnie, że nie zna tożsamości osoby odpowiedzialnej za zgłoszenie ani jej motywacji.

Jedną z rozważanych przez niego możliwości jest związek zdarzenia z obroną Piotra, zatrzymanego 16 października podczas policyjnej interwencji w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Malewski jest jednym z adwokatów reprezentujących mężczyznę. Dzień przed wizytą policjantów w jego mieszkaniu poinformował o złożeniu zażalenia dotyczącego okoliczności i sposobu przeprowadzenia zatrzymania swojego klienta.

Adwokat nie wyklucza, że fałszywe zgłoszenie mogło być próbą wywarcia na niego presji w związku z prowadzoną sprawą. Podkreśla jednak, że nie posiada informacji pozwalających jednoznacznie powiązać oba zdarzenia. Zapewnia również, że sytuacja nie wpłynie na wykonywanie przez niego obowiązków obrońcy.

Kolejną rozważaną przez Malewskiego możliwością jest związek interwencji ze zbliżającym się Marszem Niepodległości, zaplanowanym na 11 listopada w Warszawie. Do zdarzenia doszło na 18 dni przed wydarzeniem, w okresie przygotowań organizacyjnych. Prawnik wskazuje, że konieczność wyjaśniania sprawy odciąga jego uwagę od prac związanych z organizacją zgromadzenia.

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości przypomina również, że w poprzednich latach otrzymywał groźby dotyczące swojej działalności. Jak twierdzi, podobne sytuacje miały miejsce w 2024 i 2025 roku, w tym w czerwcu 2025 roku. Każdy taki przypadek miał być przez niego dokumentowany i zgłaszany odpowiednim organom ścigania.

Malewski wskazuje ponadto na możliwość prowokacji ze strony rosyjskich lub białoruskich służb, której celem mogłoby być wywołanie napięć społecznych i podważenie zaufania do policji. Jest to jednak wyłącznie jedna z przedstawionych przez niego hipotez. Dotychczas nie ujawniono dowodów potwierdzających udział zagranicznych służb w zdarzeniu.

Po zakończeniu interwencji adwokat osobiście udał się na komisariat, gdzie złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na swoją szkodę. O sytuacji poinformował również Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie, zwracając się o interwencję i monitorowanie sprawy.

Komenda Stołeczna Policji potwierdziła przyjęcie zawiadomienia przez Komendę Rejonową Policji Warszawa IV. Dotyczy ono między innymi czynów określonych w art. 238 Kodeksu karnego, odnoszącym się do zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie, oraz art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych, dotyczącym nieuprawnionego lub niedopuszczalnego przetwarzania danych osobowych.

Czynności w sprawie prowadzą funkcjonariusze Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV. Do wyjaśnienia pozostaje przede wszystkim tożsamość autora internetowego wpisu oraz okoliczności jego opublikowania. Policja nie poinformowała dotychczas o ustaleniu sprawcy ani o potwierdzeniu którejkolwiek z hipotez przedstawionych przez Malewskiego.

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zapowiedział, że mimo zdarzenia nie zrezygnuje z działalności publicznej ani z wykonywania obowiązków adwokackich. Potwierdził również, że przygotowania do tegorocznego Marszu Niepodległości są kontynuowane, a zgromadzenie ma odbyć się 11 listopada w Warszawie.

Zobacz wideo

Podobne artykuły